Bydgoszczanie chcieli wyrwać dzieci z przestarzałego systemu, więc posłali do Szkoły w Chmurze. Teraz świętują

i

Autor: Pexels/D.Witt

wydarzenia

Bydgoszczanie chcieli wyrwać dzieci z przestarzałego systemu, więc posłali do Szkoły w Chmurze. Teraz świętują

2024-07-14 10:04

- Edukacja domowa uwolniła czas naszych dzieci, ich kreatywność i dała szansę na większą samodzielność - przyznają zgodnie rodzice z Bydgoszczy. - To zupełnie inne życie, niepodporządkowane szkolnym harmonogramom - mówi Agnieszka Niewiarowska, której najmłodszy syn skończył właśnie pierwszą klasę w Szkole w Chmurze. - Ja jestem z systemu, jego tata i rodzeństwo z systemu. Dopiero kiedy on miał pójść do szkoły, pojawiła się szansa na edukację domową. Po tym roku liczy, pisze, czyta, nawiązuje relacje z rówieśnikami. A my mamy czas na życie i wspólne, rozwijające całą rodzinę aktywności! - dodaje.

Czego nie uczy systemowa szkoła?

Już około tysiąca dzieci w województwie kujawsko-pomorskim uczy się w Szkole w Chmurze. To jedna z form edukacji domowej, która jest coraz popularniejsza (można też oczywiście uczyć dzieci w domu na własną rękę). Rozmawiamy z bydgoszczanami, rodzicami dzieci uczących się w domach o tym, jak to działa i jak się sprawdza.

- Jestem z wykształcenia pedagogiem i wiem, że system edukacji, który wywodzi się jeszcze z czasów pruskich, powinien być zmieniony całkowicie, przystosowany do współczesnych realiów oraz do potrzeb. Wystarczy spojrzeć na doświadczenia na tym polu w innych krajach, by nabrać przekonania, że szkoły mogą uczyć praktycznych rzeczy, realnie przygotowywać uczniów do życia z poszanowaniem ich indywidualnych cech, nie przykładając do wszystkich tej samej i jedynej miary: punktów i ocen. To może prosty przykład, ale bardzo wyrazisty: kiedy moja córka poszła z klasą na wycieczkę do lasu tylko ona z niemal 30 osób wiedziała, po co są te słupki z cyferkami i jak skorzystać z nich, by znaleźć właściwą drogę. Szkoła tego nie uczy, a powinna - mówi Jakub Brągiel. - Na początku naszej drogi żona miewała wątpliwości - czy syn, który dopiero zaczął podstawówkę, nie spędza przypadkiem zbyt mało czasu nad książkami. Tylko że edukacja na tak wczesnym etapie powinna polegać bardziej na obserwacji świata, na uczeniu się w praktyce niż na ślęczeniu nad podręcznikami. Zabieram go do sklepu i proszę, by policzył, ile zapłacimy, a wcześniej to on spisuje listę sprawunków. Przeczytałem podstawę programową, by móc w praktyce przekazywać synowi wiedzę. To przychodzi naturalnie, inicjuję na przykład rozmowy z synem na tematy, które ona zawiera - dodaje.

Czy edukacja domowa odbiera dzieciom szansę na przyjaźnie z rówieśnikami?

Ci, którzy mają wątpliwości co do zasadności domowej edukacji, często podkreślają, że dzieci tracą na tym szansę na kontakt z rówieśnikami.

- Niczego nie tracimy. Syn wychodzi na podwórko, kiedy tylko zauważy, że są tam dzieci, ma kolegów z zajęć dodatkowych, na które chętnie chodzi. Zyskuje, bo sam decyduje, z kim chce spędzać czas, z kim nawiązywać przyjaźnie, a z kim utrzymywać tylko koleżeńskie stosunki. I ma znajomych w różnym wieku. Nie jest zmuszony do przebywania w sztucznie utworzonej grupie, a wiadomo, że w klasie zwykle nie wszyscy się lubią i szanują - mówi Agnieszka Niewiarowska.

Rodzice uczniów Szkoły w Chmurze chcą obalić stereotyp o edukacji domowej. Podkreślają, że w błędzie są ci, którym się wydaje, że dziecko usiądzie przed komputerem, jak to obserwowaliśmy w pandemii podczas nauki zdalnej, i będzie przed nim tkwiło do popołudnia.

- Edukacja domowa uwalnia czas dzieci. Poświęcają go na naukę, ale z książką albo kartami pracy można się wybrać wszędzie, ot choćby na wycieczkę rowerową. Samodzielnie uczą się sprawniej, a pozostały czas mogą przeznaczyć na rozwój zainteresowań. Wiadomo przecież, że najchętniej uczymy się tego, co nas naprawdę interesuje - mówi Anna Mieloch.

W edukacji domowej nie ma sprawdzianów, odpytywania, klasówek. Ale są egzaminy

Na co dzień nie ma presji sprawdzianów, klasówek, punktów, ale pracować trzeba. W Szkole w Chmurze są też egzaminy - raz w roku z każdego przedmiotu. Trzeba się wykazać wiedzą, nie ma zmiłuj.

- Za pierwszym razem nasz syn mocno się stresował, bo to była dla niego nowa sytuacja. Ale na takim egzaminie nauczyciel nie próbuje uczniowi udowodnić, że ten czegoś nie umie, a pomaga mu wykazać, jak wiele potrafi. To diametralna różnica. Po pierwszym takim egzaminie syn dopytywał, kiedy kolejny, bo chciał to przeżyć jeszcze raz - mówi Agnieszka Niewiarowska.

Uczniowie Szkoły w Chmurze zdają egzamin pisemny i ustny w formie do wyboru: robią prezentację, dyskutują lub odpowiadają na pytania. Jeśli nie zdadzą, będą powtarzać klasę.

- Ale edukacja domowa nie jest dla każdego. Nie zajmuje ona rodzicom wiele czasu, zwłaszcza jeśli odpowiednio nauczą dziecko samodzielności i organizacji pracy, ale jednak trzeba się zaangażować i ponieść odpowiedzialność za wykształcenie dziecka - podkreśla Jakub Brągiel.

W Bydgoszczy będzie Piknik Wdzięczności z okazji zakończenia roku szkolnego w Szkole w Chmurze

  • Rodzice bydgoskich uczniów Szkoły w Chmurze chcą wspólnie świętować zakończenie roku szkolnego.
  • 26 czerwca będą od godz. 14 do 18 na  Wyspie Młyńskiej.
  • To też okazja, by porozmawiać o plusach i minusach edukacji domowej.
  • Mogą przyjść zwłaszcza ci, którzy myślą o jej wprowadzeniu w życie swoich dzieci.
Runmageddon w Bydgoszczy 2024. To rywalizacja dla prawdziwych twardzieli!

Rozpoznasz jaka to ulica w Bydgoszczy po starych fotografiach? Rozwiąż QUIZ

Pytanie 1 z 10
W jakim miejscu znajdowała się niegdyś ta restauracja?
W jakim miejscu znajdowała się niegdyś ta restauracja?