odkrycia

Dowiemy się, jak wyglądała „Wampirka z Pnia”. Młodą kobietę pochowano z sierpem na szyi i kłódką na stopie

Media okrzyknęły ją „Wampirką z Pnia”. Miejscowi nazywają ją Zosią (ale gdy mają gorszy humor, wołają po prostu Zocha!). Naukowcy opisują ją jako młodą kobietę z grobu nr 75. To właśnie on kryje intrygującą tajemnicę. Dziewczynę w XVII w. najpewniej pochowano z wszelkim namaszczeniem. Ale już po pogrzebie mogiłę rozkopywano. Dwa lata temu archeolodzy odkryli ją w Pniu pod Bydgoszczą. Drugiej takiej nikt dotąd w Polsce nie znalazł: dziewczyna miała na szyi sierp, a na palcu u nogi założoną kłódkę. To jak gdyby podwójne zabezpieczenie, by nie wstała z grobu. Ludzie się jej bali? Była groźna? A może jej orężem była wiedza? Niebawem dowiemy się, jak wyglądała, a może i kim była. Trwają prace nad rekonstrukcją jej twarzy. Powstał już model 3D. Popiersie stworzy znany szwedzki archeolog-rzeźbiarz, Oscar Nilsson.

Kim była „Wampirka z Pnia”? Na pewno nie wampirką ani czarownicą

Media okrzyknęły ją „Wampirką z Pnia”.

- To pewnie przez sierp, ale i przez to, że na pierwszych zdjęciach było zbliżenie na ząb, który wypadł ze szczęki, przez co wydawał się ogromny i niektórym przypominał kieł. W XVII w. określenie „wampir” nawet nie było znane. Co innego tzw. pochówki antywampiryczne (z takimi mamy w Pniu do czynienia - przyp. red.), ale to szerokie pojęcie. Na pewno nie była czarownicą, kobiety podejrzane o czary chowano inaczej - mówi prof. Dariusz Poliński z Instytutu Archeologii UMK, kierownik badań archeologicznych w Pniu pod Bydgoszczą.

W Pniu pod Bydgoszczą są dwa cmentarzyska: wczesnośredniowieczny cmentarz elit i XVII-wieczny z atypowymi mogiłami, w których zmarłym zakładano kłódki

Latem 2022 roku natrafiono tam na niezwykły pochówek. To było już kolejne podejście do prac na tym terenie. Wcześniej naukowcy badali inne cmentarzysko praktycznie w tym samym miejscu, starsze, wczesnośredniowieczne. Znaleźli 11 grobów, głównie dzieci. To był cmentarz dla elity, w niemal każdej mogile było wiele cennych przedmiotów, jak na przykład naszyjniki z bursztynów.

Dwa lata temu zajęli się eksploracją mogił protestanckich z XVII wieku. I znów natrafili na historyczny skarb - w tym mogiłę, jakiej w Polsce nikt wcześniej nie opisał.

Kobieta miała najwyżej 20 lat. Ludzie bali się, że wstanie z grobu

W grobie złożono ciało młodej kobiety, jak dziś wiemy, w chwili śmierci miała ok. 18-20 lat, mierzyła 160 cm, czyli sporo jak na tamte czasu. Jej głowę okrytą jedwabnym czepkiem, złożono na poduszce. To wskazuje, że mogła pochodzić z zamożnej rodziny. Zdumiewające jest jednak to, co ktoś zrobił już po pogrzebie. Grób otwarto (lub otwierano). Na wysokości szyi wbito żelazny sierp, na palec lewej stopy dziewczyny założono trójkątną kłódkę. Miejsce, w którym ulokowano cmentarzysko, wskazuje, że chowano tam osoby z jakichś powodów niechciane w społeczności (było trudnodostępne). Podwójne zabezpieczenie zwłok przy użyciu sierpa i kłódki może wskazywać, że ludzie obawiali się „Wampirki z Pnia” już po śmierci.

Wampirka czy raczej wieszczka? Naukowcy chcą wiedzieć, kim była kobieta pochowana z sierpem i kłódką

Naukowcy mówią o niej po prostu: młoda kobieta z grobu nr 75.

- Przypuszczam, że za życia była szanowana w swojej społeczności, może była kimś w rodzaju wieszczki. Choć ludzie cenili takie osoby, obawiali się, że po śmierci ich umiejętności mogą się zwrócić przeciw żyjącym i być może stąd te zabezpieczenia - zauważa prof. Dariusz Poliński.

Miejscowi mówią o niej: Zosia. Wampirka Zosia

Miejscowi, którzy z ciekawością zaglądają na miejsce prac archeologów, gdy tylko ci się tam pojawiają, nadali dziewczynie swojskie imię - Zosia. Czasem wołają jednak po prostu Zocha. Archeolodzy różnymi metodami i wielotorowo ciągle usiłują dowiedzieć się jak najwięcej o Zosi. Wyjaśniają, skąd wziął się zielony nalot na jej podniebieniu (najpewniej ktoś włożył jej w usta miedziany przedmiot). Niebawem zobaczymy, jak wyglądała twarz kobiety. Zapowiada rekonstrukcja budzi ogromne emocje.

Od niedawna w realizację projektu włączył się znany szwedzki rekonstruktor, archeolog-rzeźbiarz, Oscar Nilsson. Powstanie popiersie, które ma jak najwierniej oddać dokładny wygląd twarzy kobiety. Być może z czasem uda się zrekonstruować całe jej ciało.

Szwedzki rekonstruktor pokaże nam, jak wyglądała „Wampirka z Pnia”

Jak zaznacza prezeska TSE Ewolucja Magdalena Zagrodzka, która odpowiada za promocję badań, to będzie pierwsza rekonstrukcja zrobiona przez Oscara Nilssona ze szkieletu znalezionego w Polsce.

Żeby można było ją wykonać, zrobiono tomografię i skan czaszki, a dr Łukasz Czyżewski z Instytutu Archeologii UMK w Toruniu przygotował pliki 3D. W Warszawie (dzięki Stowarzyszeniu Robisz.to i pracowni FabLab powered by Orange) powstał wydruk 3D czaszki w skali 1:1.

Oskar Nilsson opowiedział o swojej pracy 11 kwietnia podczas konferencji w Ostromecku. Mówił o trzyetapowej metodzie rekonstrukcji, która polega na poznaniu tkanek głębokich, odbudowie mięśni twarzy i analizie wyników DNA i badań izotopowych. Można z nich odczytać np. kształt nosa kobiety, jego zakończenie, kolor oczu, włosów, odcień skóry. Badaczom zależy też na poznaniu pochodzenia etnicznego kobiety, jej statusu społecznego, co pokazałoby, kim była.

Oskar Nilsson: Chcę pokazać prawdę, rekonstruując twarz kobiety z grobu 75

- Potem przechodzę do części artystycznej, ale i wtedy najbardziej zależy mi na tym, by efekt końcowy był jak najbardziej prawdziwy, dlatego nie chcę mocno ingerować, nadając określony wyraz twarzy - zaznacza Oskar Nilsson. - Raczej staram się, by gotowa rekonstrukcja nabrała kilka wyrazów, może dlatego, kiedy patrzy się na gotową twarz, wydaje się, jakby ona ożywała, budzi emocje - dodaje.

Pochówki antywampiryczne w Pniu. Dziecko pochowano twarzą do ziemi

Badania w Pniu będą kontynuowane. Archeolodzy przypuszczają, że natrafią jeszcze na ciekawe znaleziska. Zresztą, poza  „Wampirką z Pnia”, już odkryli inne ciekawe pochówki. Znaleźli np. grób dziecka w wieku 5-7 lat, a w nim taką samą kłódkę jak u młodej kobiety (ona nigdy nie rodziła).

- To bardzo nietypowy grób - mówiła nam krótko po tym odkryciu Magdalena Zagrodzka. - Niezwykłe, a zarazem makabryczne jest ułożenie ciała - dziecko pochowano twarzą do ziemi. Na palec stopy założono mu trójkątną kłódkę, taką samą, jaką znaleźliśmy w grobie młodej kobiety odkrytym przed rokiem. Wiemy też, że jakiś czas po pochówku grób dziecka ktoś rozkopał i zmasakrował szczątki. W pierwotnym miejscu złożenia ciała zostały tylko podudzia. Może ten, kto zbezcześcił grób, rozrzucił kości w pobliżu. Znaleźliśmy kości rąk, żuchwy, czaszki - dodała.

Grób ciężarnej w Pniu ktoś wypełnił kamieniami

Znalezienie pochówku kobiety z kłódką i sierpem było najciekawszym odkryciem 2022 roku, ale rok później świat znów mówił o pracach archeologów w Pniu. Natrafili wtedy na pochówek kilkuletniego dziecka pochowanego twarzą do ziemi, któremu także ktoś do grobu włożył trójkątną kłódkę. Oba pochówki pochodzą z XVII wieku.

Podczas badań terenowych archeolodzy dotarli też do innego niestandardowego pochówku - odkryli grób kobiety ciężarnej, w której łonie zachowały się szczątki płodu. W jamie grobowej ciężarnej znajdowało się bardzo dużo kamieni, a nieopodal - inny, pusty grób.

Naukowcy z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu i członkowie Toruńskiego Stowarzyszenia Edukacyjnego „Ewolucja” robią wszystko, by wciąż promować badania i mówić o tych niesamowitych historiach.

Noc Muzeów w Muzeum Okręgowym i MBWA w Lesznie