Lód kusi, ale może być śmiertelnie niebezpieczny. „Lód może się załamać i ktoś wpadnie do lodowatej wody”
Mroźna pogoda sprawia, że wiele stawów i jezior w regionie znów pokryła warstwa lodu. Dla niektórych to okazja do zimowej zabawy – jazdy na łyżwach, spacerów czy nawet wędkowania. Bydgoszczanie szczególnie upodobali sobie zamarznięte stawy w Myślęcinku. W tym miejscu regularnie tworzą sobie lodowisko.
O ostrożności na lodzie coraz częściej mówią sami mieszkańcy. W Myślęcinku reporter Radia Eska spotkał chłopca, który nie ma wątpliwości, że wchodzenie na zamarznięte stawy to zły pomysł.
– Moim zdaniem to nie jest dobry pomysł. Niedawno do Kanału Bydgoskiego wpadły dwie dziewczyny i trzeba było je ratować. Jeśli wejdzie się na taki lód, może się on załamać i ktoś może wpaść do lodowatej wody – mówi młody bydgoszczanin.
Jego mama przyznaje, że takie sceny w Myślęcinku widuje regularnie.
- My często przyjeżdżamy do Myślęcinka. Nieraz widzieliśmy ludzi, którzy jeżdżą po tym lodzie, i patrzymy na to z trwogą. Na szczęście nie byliśmy świadkami żadnego nieszczęścia, ale to dobra okazja, by tłumaczyć dzieciom, żeby absolutnie tak nie robić i korzystać tylko z wyznaczonych do tego miejsc. Taki lód w każdej chwili może się załamać – podkreśla kobieta.
Policja apeluje: nie wchodźmy na zamarznięte akweny
Policja zaznacza, że funkcjonariusze regularnie zwracają uwagę nieroztropnym bydgoszczanom, którzy urządzają sobie zabawy na lodzie. Starają się przede wszystkim rozmawiać i uświadamiać ludzi, że chwila zabawy może zamienić się w dramat.
- Są to tereny, które znajdują się w szczególnym zainteresowaniu policyjnych wodniaków, ale także innych patroli oraz dzielnicowych. Funkcjonariusze kontrolują miejsca, w których – jak wiemy – zarówno dzieci, jak i dorośli podejmują różnego rodzaju zimowe aktywności. Oczywiście przede wszystkim rozmawiają z osobami, które nierozważnie wchodzą na zamarznięte akweny, ostrzegając je przed możliwymi konsekwencjami takiego nieodpowiedzialnego zachowania - mówi nadkom. Lidia Kowalska z bydgoskiej komendy policji.
Policjanci ostrzegają jednak, że takie aktywności mogą skończyć się tragedią, bo lód nie zawsze jest wystarczająco gruby i stabilny.
- Tak jak już pokazała niedawna historia z kanału bydgoskiego, gdzie dziewczynki weszły na lód, niestety ten lód się pod nimi załamał. Na szczęście skończyło się szczęśliwie dla nich, ponieważ dwaj przechodnie dziewczynkom pomogli i po prostu je wyciągnęli z wody. Patrząc na ten przypadek, każdy z nas powinien mieć świadomość tego, że tak naprawdę nie wiemy, jakiej grubości jest lód na danym akwenie – zaznacza nadkom. Lidia Kowalska z bydgoskiej komendy policji.
„Nie wiemy, jakiej grubości jest lód”. Apel policji do mieszkańców
Policjanci zwracają uwagę, że nawet jeśli lód wygląda na solidny, w rzeczywistości może być cienki, kruchy albo podmyty w różnych miejscach. Szczególnie niebezpieczne są okolice kanałów, rzek oraz akwenów z dopływami wody, gdzie warstwa lodu jest nierówna. Dlatego policja apeluje o rozwagę i unikanie wchodzenia na zamarznięte zbiorniki, a zamiast tego korzystać z lodowisk przygotowanych do takich aktywności.