wokół nas

Bydgoscy księgarze walczą o przetrwanie. Boją się, że będą musieli zamknąć swoje biznesy

2025-04-04 14:54

- Zamyka się księgarnia jedna za drugą. Koszty są ogromne i bardzo duża część czytelników, zwłaszcza młodych, przeniosła się na zakupy do internetu. Na Starym Rynku i wokół było pięć księgarń. Teraz jesteśmy już tylko my. Zostały trzy niezależne księgarnie w centrum miasta - mówi Anna Tarczyńska działa w tej branży od 30 lat. Moment świętowania jubileuszu wymownie zbiegł się w czasie z walką o przetrwanie.

Gratka, pierwsza bydgoska księgarnia taniej książki, świętuje 30-lecie istnienia

Księgarnia Gratka w Bydgoszczy obchodzi trzydzieste urodziny.

- Mnie samą ten fakt zadziwia, że dotrwaliśmy i to w nie najgorszej kondycji. Zapraszamy wszystkich 4 kwietnia 2025 roku na imprezę urodzinową o godz. 18. Będzie tort i sporo wspominania! Przez cały dzień 4 kwietnia będą dodatkowe rabaty i niespodzianki dla klientów. Także zapraszamy. Cieszcie się razem z nami! 30 lat to kawał czasu. Otworzyliśmy lata temu zaledwie siedmiometrowe stoisko w Domu Towarowym Jedynak na trzecim piętrze. On już dziś nie istnieje, zresztą, my też przenosiliśmy się kilka razy, a klienci z nami. Pamiętam, że na tamtej maleńkiej powierzchni mieliśmy niezwykłe utargi, ponieważ byliśmy wtedy pierwszą w Bydgoszczy księgarnią taniej książki - opowiada mówi Anna Tarczyńska z księgarni Gratka.

Czy bydgoskie księgarnie będą miały w przyszłości okazję do takich jubileuszy? Ich przyszłość stoi pod znakiem zapytania.

Bydgoszcz Radio ESKA Google News

Drastycznie spadła liczba księgarń w Bydgoszczy. Księgarze nie wytrzymują konkurenci internetu, a koszty mają ogromne

Liczba księgarni w Bydgoszczy z roku na rok maleje. Pod koniec 2024 roku zamknęła się znana księgarnia w centrum miasta – przy ulicy Gdańskiej. Powodem kłopotów są rosnące koszty prowadzenia działalności gospodarczej, ale też konkurencja w internecie. Anna Tarczyńska działa w tej branży od 30 lat. Przyznaje, że jest coraz trudniej.

- Jeśli ja tutaj zamknę, to po tej stronie, w Bydgoszczy, na terenie Starego Miasta nie będzie już żadnej księgarni. Wiem, że koledzy też cierpią na ogromne niedostatki. Księgarze jakby zawiązali teraz przyjacielski krąg, my się naprawdę wspieramy - mówi Anna Tarczyńska. - Zostało nas niewielu i wszyscy się znamy prywatnie - dodaje.

Przyznaje, że sama rozważała zamknięcie księgarni.

- Byłam bliska tego posunięcia - mówi Anna Tarczyńska. - Zamyka się księgarnia jedna za drugą. Koszty są ogromne i bardzo duża część czytelników, zwłaszcza młodych, przeniosła się na zakupy do internetu. Na Starym Rynku i wokół było pięć księgarń. Teraz jesteśmy już tylko my. Zostały trzy niezależne księgarnie w centrum miasta - dodaje.

Wiceprezydent Bydgoszczy będzie dyskutował z prezesem ADM o niższych czynszach dla księgarzy

Wiceprezydent miasta problem zna. Mirosław Kozłowicz jednocześnie przyznaje, że stawki dla księgarń i antykwariatów już są niższe niż dla innych biznesów. Zadeklarował, że będzie rozmawiał z Administracją Domów Miejskich, czy kolejne obniżki są możliwe.

- Gastronomia, handel papierniczy - tutaj mamy stawkę średnią 67,42 zł za metr kwadratowy. Natomiast jeśli chodzi o księgarnię, antykwariaty, stawka jest o około połowę niższa. Temat jest nam znany i na pewno będziemy o tym dyskutowali. Rozmawiam z panem prezesem, czy ewentualnie to ubrać to w jakieś regulaminy. Życzymy wszystkim dobrego, udanego biznesu, również w naszych lokalach użytkowych i na pewno będziemy na ten temat dyskutowali - mówi Mirosław Kozłowicz.

Jakiej pomocy potrzebują księgarze?

- My oczekujemy po prostu wsparcia. Na pewno obniżka czynszu byłaby niezwykłą pomocą - mówi Anna Tarczyńska.

Nie tylko bydgoscy księgarze borykają się z problemami. W marcu prezydent Warszawy zdecydował, że kameralne księgarnie i antykwariaty będą mogły ubiegać się o wynajęcie miejskiego lokalu użytkowego na preferencyjnych warunkach.

15 zł za zwiedzanie bydgoskiej księgarni?

Niedawno bydgoszczan poruszyła akcja, jaką przeprowadził Piotr Kikta, który od lat prowadzi w centrum Bydgoszczy "Toniebajkę. Księgarnię dla wszystkich". Księgarz wywiesił kartkę i uprzedza wchodzących, że za samo wejście trzeba zapłacić 15 zł.

- Zwracam się do ludzi, którzy traktują księgarnię jak showroom: przychodzą popatrzeć, wziąć książki do ręki, posłuchać, co mam o nich do powiedzenia, urozmaicić sobie spacer. To frustrujące, bo wiele godzin spędzam w pracy. Ludzie komentują, że moje słowa są agresywne, prowokacyjne. Biorę to na klatę - mówi nam Piotr Kikta.

Od nikogo tej opłaty nie pobrał, ale zwraca uwagę na wielkie koszty i niewielkie zyski księgarzy w Polsce. Kłopoty biorą się m.in. z tego, że wciąż nie ma przepisów, ustalających jednakowa, okładkową cenę książek, która obowiązywałaby i wielkie sieciówki, i małych księgarzy.

Dwa łosie spacerowały po centrum Bydgoszczy. Trzeci zawędrował do Ostromecka, tam potracił go samochód. Zobacz zdjęcia "bydgoskich" łosi

Ekstremalny quiz ortograficzny
Pytanie 1 z 15
Które słowo jest napisane poprawnie?
Łosie spacerują po centrum Bydgoszczy
Polska na ucho
Wampirka