Szkoła reaguje po szokującym planie 13-latka. Chłopiec szykował rzeź, miał bagnet w plecaku

2026-09-30 9:31

Nie ustają komentarze po ujawnieniu planów 13-latka z powiatu wąbrzeskiego, który miał przygotowywać się do ataku w swojej placówce edukacyjnej. Służby odnalazły w jego rzeczach bagnet, a w miejscu zamieszkania tasak. Teraz głos zabrało szefostwo szkoły, do której chodził nastolatek. W wydanym oświadczeniu władze placówki zapewniają, że uczniowie i ich opiekunowie otrzymują potrzebne wsparcie, a szkoła współpracuje z odpowiednimi organami.

Sytuacja z 13-latkiem z powiatu wąbrzeskiego mocno poruszyła okolicznych mieszkańców. Pod koniec września, 28 dnia miesiąca, funkcjonariusze otrzymali sygnał z Biura Międzynarodowej Współpracy Policji Komendy Głównej Policji, z którego wynikało, że młody chłopak miał w planach przeprowadzenie napaści na terenie swojej szkoły. Ze zgromadzonych przez mundurowych danych wynikało również, że nastolatek mógł mieć związek ze śmiercią kilku kotów.

Mundurowi natychmiast podjęli działania i w godzinach porannych udali się do miejsca zamieszkania 13-latka. W jego szkolnym plecaku odkryto bagnet. Podczas przeszukania posesji zabezpieczono także tasak. Dodatkowo chłopiec miał wskazać obszar niedaleko swojego domu, gdzie śledczy natrafili na martwe koty.

W całą sytuację zostali zaangażowani również specjaliści od cyberprzestępczości z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. Informację o tym zdarzeniu przekazano też innym odpowiednim jednostkom.

13-latek trafił do młodzieżowego ośrodka wychowawczego po decyzji sądu

Kolejnego dnia, 29 września, sytuacją nastolatka zajęła się odpowiednia instytucja sądowa, czyli sąd dla nieletnich. Zanim zapadła decyzja, chłopak przebywał w policyjnej izbie dziecka. Według informacji przekazanych przez dziennikarkę Radia Eska, wymiar sprawiedliwości postanowił o czasowym umieszczeniu go w młodzieżowym ośrodku wychowawczym.

Sąd nie przekazał do opinii publicznej żadnych dodatkowych informacji na temat tego, jak przebiegało przesłuchanie nastolatka, nie ujawnił też dowodów, dzięki którym śledczy trafili na jego trop.

Jak przekazała w rozmowie z Radiem Eska Ewa Podgórska z Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy, chłopak znajdował się pod stałą opieką szkolnego psychologa i pedagoga. Zauważono u niego problemy w budowaniu relacji z rówieśnikami, miał być introwertyczny i skryty. Jednocześnie urzędniczka podkreśliła, że do tej pory nie przejawiał on zachowań agresywnych.

Matka 13-latka zabiera głos. Nie dowierza w oskarżenia

Naszemu reporterowi udało się porozmawiać z rodzicami chłopaka. Matka 13-latka z dużymi emocjami odniosła się do całej sprawy:

– Nie wierzę w to, co mówią o moim synu.

Ojciec chłopaka zrezygnował z rozmowy. Z informacji, do jakich dotarliśmy, wynika, że ta rodzina ma dobrą opinię w swoim środowisku, a zatrzymany 13-latek to najmłodszy z sześciorga rodzeństwa. W rozmowach z rodzicami innych dzieci usłyszeliśmy, że uważali go za spokojnego nastolatka. Określano go jako „szczupłego blondynka”, a jego rodziców uznawano za „bardzo porządnych ludzi”.

Dyrekcja Szkoły Podstawowej w Książkach komentuje sprawę

Teraz oświadczenie w tej sprawie wydało kierownictwo Szkoły Podstawowej w Książkach. W opublikowanym w mediach społecznościowych komunikacie zaznaczono, że placówka przez cały czas nadzoruje sytuację, a wszyscy, którzy tego potrzebują, dostali niezbędną pomoc.

„Dzieci przebywające w naszej szkole pozostają pod opieką psychologów, pedagogów i wychowawców. Wsparcie zostało udzielone zarówno uczniom, jak i ich rodzicom”

W oświadczeniu podano również, że placówka edukacyjna blisko współpracuje z policją i innymi kompetentnymi organami.

Kierownictwo placówki wyjaśniło, że dla ochrony dobra uczniów i z uwagi na trwające śledztwo nie będzie przekazywać więcej informacji. Zwróciło się również z prośbą o nierozprzestrzenianie niesprawdzonych doniesień oraz wstrzymanie się od osądów, by nie obciążać jeszcze bardziej dzieci i ich krewnych.

„Najważniejsze jest teraz zapewnienie wszystkim dzieciom bezpieczeństwa, spokoju i odpowiedniego wsparcia”

Tymi słowami zakończono pismo, pod którym podpisali się dyrektorzy i nauczyciele ze szkoły.

Tak wygląda grób Adriana Szymaniaka pod Bydgoszczą

ROLKI