We wtorek, 1 września, po dwóch miesiącach wakacyjnej przerwy uczniowie wrócili do szkół. Dla dzieci oznaczało to koniec beztroskich dni, a dla rodziców – powrót do porannego wstawania, przygotowywania śniadaniówek, zajęć dodatkowych i codziennej organizacji życia całej rodziny.
Reporter Radia Eska zapytał rodziców, jak podchodzą do końca wakacji. Okazuje się, że wcale nie wszyscy czekali na pierwszy dzwonek.
– Całe dwa miesiące w domu i wakacji za dużo – żartowała jedna z mam. Po chwili przyznała jednak, że wakacje mają swoje plusy. – No bo to jednak jest fajny czas. Zwiedza się, pokazuje się dzieciom Polskę, jak ktoś ma możliwości, jedzie za granicę, odwiedzamy rodzinę, znajomych – mówiła pani Paulina.
Powrót do szkoły oznacza jednak dla wielu rodzin powrót do bardzo napiętego harmonogramu.
– Teraz to wracamy do takiej szarej rzeczywistości. Codziennie o 6:00 od poniedziałku do piątku do wieczora – mówiła mama.
Jak dodała, wraz z rozpoczęciem roku szkolnego trzeba będzie zapomnieć o wakacyjnym spaniu do późna. – Trzeba wcześniej wstać. Nie ma spania do 10:00. Kanapki, śniadaniówki, lunchboxy, treningi, zajęcia dodatkowe. Odpoczywamy w niedzielę wieczorem – wyliczała.
Rodzice komentują zmiany w szkołach
Rodzice zwracali uwagę również na zmiany, które czekają uczniów w nowym roku szkolnym. Wśród nich wymieniali m.in. zmiany w szkolnym żywieniu, większą liczbę warzyw i ograniczenie cukru oraz soli. Pojawiły się także nowe zasady dotyczące zadań domowych oraz większy nacisk na aktywność fizyczną.
– Wiemy, że wyżywienie, jeden posiłek roślinny w tygodniu, więcej warzyw. Tu mają dzieci mniej w ogóle zadań, nie ma być tylko dla chętnych. Więcej godzin WF-u – mówiła jedna z mam.
Jak ocenia te zmiany?
– Bardzo dobrze. Niech się dzieci dużo ruszają – odpowiedziała.
Nie wszystko jednak przypadło jej do gustu. – Nie podoba mi się brak zadań, bo my jesteśmy ci milenialsi, co robili nawet matematykę również tu przed szkołą na kolanie. Ale trochę się to odbije na dzieciach – stwierdziła.
Pozytywnie oceniła natomiast zmiany dotyczące szkolnych posiłków. – Mniej cukru, mniej soli, więcej warzyw, jak najbardziej. Fakt, że niektóre dzieci będą głodne – zauważyła.
Dzieci: trochę stresu, ale przede wszystkim spotkanie z przyjaciółmi
Sam powrót do szkoły wywoływał u uczniów mieszane uczucia. Jedno z dzieci przyznało reporterowi, że wakacje były bardzo udane, ale teraz przyszedł czas na naukę.
– Wakacje było bardzo fajnie, a teraz znowu szkoła. Stres, bo sprawdziany. Będę mogła wreszcie zobaczyć moich przyjaciół – mówiła uczennica.
Nie bez znaczenia okazał się również plan lekcji. Zapytana, czy już go zna, odpowiedziała twierdząco. Nie ukrywała jednak, że nie wszystkie przedmioty na początku dnia są równie mile widziane.
– Wolałabym koszykówkę na pierwszą zamiast matematyki na przykład – przyznała.
Pierwszy dzień szkoły rozpoczął więc nowy etap zarówno dla uczniów, jak i ich rodziców. Wakacyjny luz został zastąpiony przez lekcje, sprawdziany i codzienną rutynę. Na pocieszenie pozostają spotkania z kolegami i koleżankami oraz nadzieja, że do kolejnych wakacji czas minie równie szybko.