Ojciec zszedł na chwilę pomóc z zakupami. 4-latek wypadł z okna na piątym piętrze

Wstrząsające sceny rozegrały się na bydgoskim Szwederowie. Czteroletni chłopczyk runął z wysokości piątego piętra, gdy jego tata na moment opuścił mieszkanie, by pomóc ciężarnej żonie wnieść zakupy. Trwa dramatyczna walka o życie malucha, a jego matka z powodu ogromnego szoku również musiała trafić pod opiekę lekarzy.

ambulans

i

Autor: Foremniakowski/ Getty Images 10-latka zmarła we śnie. Poprzedniego dnia w szkole uderzyła się w głowę

Aktualizacja 20:40, 20.04.2026 r.

4-letni chłopczyk pomimo kilkugodzinnej akcji reanimacyjnej zmarł w szpitalu.

Wcześniej pisaliśmy:

Czterolatek wypadł z okna w Bydgoszczy. Przeżył upadek z 4 pięter

W poniedziałek, 20 kwietnia, krótko po godzinie 17:10 przy ulicy Antoniego Chołoniewskiego rozegrały się bardzo dramatyczne sceny. Z naszych informacji wynika, że w lokalu na piątej kondygnacji przebywał mężczyzna wraz z czteroletnim synkiem.

Gdy pod budynek dotarła jego partnerka, poprosiła go o szybkie zejście na dół i pomoc w transporcie toreb z zakupami. Ojciec zaledwie na ułamek sekundy pozostawił pociechę bez nadzoru. W tym krótkim oknie czasowym malec zdołał dostać się do okna i runął w dół z gigantycznej wysokości. Sprawą natychmiast zajęli się policjanci oraz strażacy, którzy skrupulatnie badają dokładny przebieg tego nieszczęśliwego wypadku.

Maluch spadł na posadzkę balkonu usytuowanego na pierwszym piętrze. Oznacza to, że dziecko cudem przeżyło upadek z aż czterech kondygnacji w dół. Jak przekazał naszej redakcji starszy kapitan Karol Smarz z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy, po dotarciu wozów na miejsce załoga pogotowia ratunkowego prowadziła już reanimację, która trwała kilkadziesiąt minut.

Strażacy niezwłocznie włączyli się w akcję ratunkową, wspierając medyków w prowadzeniu resuscytacji krążeniowo-oddechowej oraz w bezpiecznym przygotowaniu dziecka do transportu. Następnie pomogli w przeniesieniu poszkodowanego do karetki. W działania zaangażowany był również jeden ze strażaków, który wsiadł do ambulansu i kontynuował wsparcie reanimacji w trakcie przejazdu do szpitala - mówi dla "ESKI" st. kpt. Karol Smarz.

Zszokowana 25-latka w ósmym miesiącu ciąży w szpitalu

Służbom ostatecznie udało się przekazać nieprzytomnego czterolatka w ręce zespołu Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Lekarze stają na rzęsach, aby ocalić mu życie, jednak do tej pory bydgoska placówka nie zdecydowała się na wydanie żadnych oficjalnych oświadczeń odnośnie jego bieżących rokowań

Koszmarne wydarzenia mocno odbiły się na 25-letniej matce chłopczyka. Ze względu na to, że kobieta znajduje się w ósmym miesiącu ciąży i doznała potężnej traumy po widoku wypadku, ona również wymagała natychmiastowej opieki ze strony szpitala. Ratownicy udzielili jej niezbędnego wsparcia medycznego chwilę po rozegraniu się całej sytuacji.

Pierwsza pomoc - czy wiesz, jak jej udzielić?
Pytanie 1 z 10
Wypadek samochodowy
wypadek samochodowy
Radio ESKA Google News