Śmierć 19-letniego Olka z Grudziądza i proces lekarzy na finiszu
Kolejne posiedzenie sądu w sprawie tragicznej śmierci 19-letniego Olka odbyło się w środę, 5 listopada. Proces wszedł już w decydującą fazę i przesłuchano w nim wszystkich powołanych świadków. Następny termin wyznaczono na luty 2027 roku, kiedy to biegli medycy przedstawią swoje opinie uzupełniające.
Rozstrzygnięcia podjęte podczas rozprawy z satysfakcją przyjął reprezentujący bliskich zmarłego adwokat, mecenas Marcin Wąż.
Cieszymy się, że sąd oddalił wnioski dowodowe obrony, które zmierzały w rzeczywistości do przedłużenia postępowania – podkreślał prawnik, cytowany przez "Gazetę Pomorską".
Obrońcy oskarżonego anestezjologa Marka O. chcieli wezwać na świadka oddziałową Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, aby złożyła zeznania na temat sprawności i dostępności sprzętu medycznego. Wnioskowali także o przesłuchanie lekarki ze specjalizacją kardiologiczną. Sędzia Beata Malinowska odrzuciła jednak obie te prośby, postanawiając, że pytania o aparaturę trafią bezpośrednio do placówki medycznej. Zarówno oskarżyciele, jak i obrona zyskają możliwość sformułowania własnych kwestii w tym zakresie.
Z informacji „Pomorskiej” wynika, że na sali sądowej dodatkowe zeznania złożyła także ratowniczka medyczna z SOR-u, biorąca udział w reanimacji nastolatka. Pracownica szpitala zwróciła się wprost do matki 19-latka i zapewniła ją, że personel bardzo intensywnie walczył o uratowanie życia jej syna.
Śmierć 19-letniego Olka z Grudziądza. Mama chłopaka zabiera głos po rozprawie
Udział w kolejnych posiedzeniach sądu stanowi ogromny ciężar psychiczny dla pani Małgorzaty, matki zmarłego chłopaka. Kobieta zaznacza, że obecnie najważniejsze jest dla niej zamknięcie procesu i usłyszenie wyroku.
Dobrze się stało, ponieważ w styczniu 2027 roku miną trzy lata, odkąd mój syn nie żyje, a nadal nie zapadł żaden wyrok. Chcemy, aby wreszcie sprawa się zakończyła – mówiła.
Po krótkiej chwili pogrążona w rozpaczy matka wypowiedziała kolejne słowa.
To jest rana, która nigdy się nie zagoi. Każda rozprawa, każde wracanie do materiałów, każde przesłuchanie świadka tę ranę odnawia. Niemniej będę dalej toczyła tę walkę.
Trzech lekarzy oskarżonych w sprawie śmierci 19-latka z Grudziądza
W procesie dotyczącym zgonu Olka status oskarżonych ma trzech medyków, w tym Sławomir B. z zespołu ratownictwa medycznego, anestezjolog Marek O. i lekarz dyżurny SOR-u Maksym D. Zarzuca im się narażenie nastolatka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, za co kodeks karny przewiduje do pięciu lat więzienia. Błędy podczas prowadzonej akcji ratunkowej potwierdzili w swoich opiniach biegli.
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w styczniu 2024 roku w Grudziądzu. Uciekający przed funkcjonariuszami policji 19-letni Olek nadział się wówczas na metalowy pręt płotu przy I Liceum Ogólnokształcącym. Poważne obrażenia uda doprowadziły do śmiertelnego wykrwawienia, a obecny proces skupia się na ocenie pracy medyków po tym wypadku.
W sytuacji, gdy podczas rozprawy w lutym 2027 roku biegli odpowiedzą na wszystkie wątpliwości sądu oraz stron, przewód sądowy zostanie zamknięty i pozostanie oczekiwanie na ogłoszenie wyroku.
Grudziądz. Rusza osobny proces ratowników medycznych z karetki
Batalia przed sądem, którą toczy rodzina zmarłego Olka, obejmuje również inne postępowanie. Po kilkumiesięcznym oczekiwaniu ustalono datę rozpoczęcia osobnego procesu, w którym oskarżonymi są ratownicy medyczni z karetki, Aleksander S. oraz Tomasz L.
Sprawa ta rusza z prywatnego aktu oskarżenia, który wniosła siostra 19-latka, Lidia. Postępowanie ma wyjaśnić, jak ratownicy zachowywali się wobec rannego chłopaka w trakcie interwencji.
Według doniesień „Gazety Pomorskiej” ten proces rozpocznie się na początku grudnia 2026 roku.
Źródło: Gazeta Pomorska