Pies wpadł do lodowatej wody w Mąkowarsku. Uratowali go w ostatniej chwili

2026-02-17 8:35

Chwile grozy w Mąkowarsku. Pod czworonogiem załamała się tafla lodu, odcinając mu drogę ucieczki. Na ratunek uwięzionemu zwierzęciu ruszyli strażacy z miejscowej jednostki OSP. Dzięki ich błyskawicznej reakcji historia ma szczęśliwy finał.

Strażacy uratowali psa, pod którym załamał się lód

i

Autor: OSP KSRG Mąkowarsko/ Facebook

Dramatyczne zgłoszenie

Służby odebrały informację o zagrożeniu w czwartek, 12 lutego 2026 roku, dokładnie o godzinie 13:41. Z przekazu wynikało, że na jeziorze w Mąkowarsku rozgrywa się walka o życie. Lód załamał się pod psem, a zwierzę wpadło do lodowatej toni. Czworonóg nie miał żadnych szans na samodzielne wydostanie się na brzeg. Każda kolejna minuta w tak ekstremalnych warunkach drastycznie zmniejszała szanse pupila na przetrwanie.

Do działań natychmiast skierowano zastęp z OSP KSRG Mąkowarsko. Ratownicy, wyposażeni w specjalistyczny sprzęt do ratownictwa lodowego, ostrożnie zbliżyli się do miejsca zdarzenia. Dzięki profesjonalnemu zabezpieczeniu udało im się dotrzeć do uwięzionego psa i bezpiecznie ewakuować go na stały grunt. Finał akcji okazał się pomyślny – pies był mocno wyziębiony, ale na szczęście żywy.

Po wydobyciu z wody strażacy zabrali poszkodowanego zwierzaka do remizy, gdzie zajęli się jego ogrzaniem. Następnie bezpiecznie przekazano go pod opiekę właściciela. Szybka i skuteczna interwencja druhów spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem lokalnej społeczności. Internauci w mediach społecznościowych nie szczędzili pochwał dla ratowników, pisząc w komentarzach słowa uznania.

"Brawo Panowie"

"Jesteście naszymi bohaterami"

Apel o ostrożność

Służby przy każdej takiej okazji przypominają o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Wchodzenie na zamarznięte zbiorniki wodne zawsze wiąże się z ryzykiem, gdyż grubość pokrywy lodowej może być w wielu miejscach zdradliwa. Należy również pilnować zwierząt i nie pozwalać im na zabawy na tafli. W razie wystąpienia zagrożenia należy niezwłocznie wezwać pomoc, dzwoniąc pod numer alarmowy 112.

Michał i Emilia zginęli w aucie koleżanki. Martyna N. usłyszała wyrok