Plaga poślizgnięć w Kujawsko-Pomorskiem. Pan Michał godzinę czekał na karetkę. Upadając złamał kość udową

2026-01-15 15:05

Złamania, potłuczenia, urazy głowy. Śliskie chodniki spowodowane gołoledzią zapełniły Szpitalne Odziały Ratunkowe. W Bydgoszczy lekarze mają pełne ręce roboty. Do placówek medycznych co chwilę karetki przywożą pacjentów, którzy przewrócili się na śliskiej nawierzchni. Jednym z pacjentów jest pan Michał. Bydgoszczanin trafił na oddział w środę, 14 stycznia, po tym jak tuż po wyjściu z domu poślizgnął się na oblodzonym chodniku i złamał kość udową. „To moje pierwsze złamanie w życiu, w dodatku tak poważne. Mogę zostać nawet miesiąc w szpitalu” – relacjonuje mężczyzna. Szczegóły poniżej.

Plaga poślizgnięć w Kujawsko-Pomorskiem. Pan Michał godzinę czekał na karetkę. Upadając złamał kość udową

i

Autor: Dawid Olszewski

Pan Michał z Bydgoszczy ofiarą śliskich chodników. Złamanie kości udowej to dopiero początek

Pan Michał trafił na oddział ortopedii w środę, 14 stycznia, ponieważ na oblodzonym chodniku złamał kość udową. Mężczyzna wyszedł z domu, by odwiedzić znajomego i zaprowadzić go do lekarza. Idąc chodnikiem, nie był w stanie utrzymać równowagi. Już po chwili zakończyło się to bolesnym upadkiem.

- Pech chciał, że upadłem centralnie na biodro. Skończyło się złamaniem kości udowej w najgorszym miejscu, bo zaraz przy miednicy. Czeka mnie niestety wkładka metalowa, gwóźdź. Lekarz tłumaczył mi, że trzy miesiące będę musiał leżeć na łóżku. Potem będę musiał uczyć się chodzić od nowa. To moje pierwsze złamanie w życiu, w dodatku tak poważne. Mogę zostać nawet miesiąc w szpitalu, a potem rehabilitacja - mówi pan Michał.

Mężczyzna nie był w stanie podnieść się z ziemi. Jego krzyk usłyszał pracownik ochrony z osiedla. Pomogła także sąsiadka, która pracuje w centrum medycznym. Ze względu na trudne warunki i dużą liczbę zgłoszeń bydgoszczanin czekał na karetkę pogotowia aż godzinę. Następnie trafił do szpitala. Na oddziale ortopedii razem z nim oczekiwało jeszcze 10 pacjentów.

- To brzmi bardzo niewinnie i komicznie, że ktoś może się poślizgnąć, ale w rzeczywistości jest to bardzo niebezpieczne. Można zrobić sobie niemałą krzywdę. Szczególnie jeśli nie ma się odpowiedniego obuwia. Mój przypadek nie jest jedyny. Z tego, co mi wiadomo, w ostatnich dniach była plaga poślizgnięć – dodaje bydgoszczanin.

Ponad 300 interwencji ratunkowych w województwie! Wszystko przez gołoledź

Złamania, potłuczenia, urazy głowy. Śliskie chodniki spowodowane gołoledzią zapełniły Szpitalne Odziały Ratunkowe. W Bydgoszczy lekarze mają pełne ręce roboty. Do Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 co chwilę karetki przywożą pacjentów, którzy przewrócili się na śliskiej nawierzchni.

- Na 82 osoby, które przyjęliśmy z urazami kończyn górnych większość, tutaj mówimy o urazach nadgarstków i stawach skokowych, mogła udać się do domu. Siedem osób przyjęliśmy na oddział ortopedyczny. Wymagają one dalszej opieki medycznej. Również bardzo dużo osób zostało przyjętych z urazami głowy. Sześć spośród nich wymagało dalszej hospitalizacji - mówi Łukasz Kosiński, rzecznik prasowy Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy.

Trudna sytuacja jest także na SOR-ach innych bydgoskich placówek. W szpitalu Jurasza od wczoraj przyjęto ponad 100 pacjentów m.in z urazami kończyn i głowy.

Od środy, 14 stycznia, w całym województwie kujawsko-pomorskim zespoły ratownictwa medycznego wyjeżdżały do wezwań dotyczących urazów doznanych w wyniku przewrócenia się na oblodzonej powierzchni - aż 300 razy.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
Karol Nawrocki ugoszczony przez Adama Małysza na PŚ w Zakopanem