Policjant interweniował w sprawie zwierząt z Łochowa. „Futro ruszało się od robactwa”. Właścicielka potrzebowała pomocy [GALERIA]

2026-01-08 14:54

W pierwszych dniach stycznia na terenie podbydgoskiego Łochowa doszło do nietypowej interwencji. W jednym z mieszkań policja znalazła 11 kotów i 7 psów żyjących w skrajnych warunkach. Zwierzęta były chore, wygłodzone, zarobaczone i przebywały w stertach śmieci i odpadów. Jak się okazało, ich właścicielka także potrzebowała pomocy. Dzięki działaniom Fundacji Krajowy Inspektorat Ochrony Zwierząt i organizacji pomocowych zwierzęta zyskały schronienie. Na komisariat trafił także list z podziękowaniami. Szczegóły poniżej.

Właścicielka potrzebowała pomocy. Policjant ocalił 18 zaniedbanych zwierząt z Łochowa

Do Komendanta Miejskiego Policji w Bydgoszczy trafił mail z podziękowaniem dla dzielnicowego z Łochowa, młodszego aspiranta Roberta Rybickiego. Chodziło o interwencję związaną z dramatycznie zaniedbanymi psami i kotami w jednym z mieszkań w Łochowie. Do zdarzenia doszło w piątek, 2 stycznia 2026 roku. Tego dnia policjant, działając wspólnie z patrolem z komisariatu w Białych Błotach, wykonywał obowiązki służbowe w swoim rejonie. Zainteresował się sytuacją kobiety, która mogła wymagać pomocy i jednocześnie przetrzymywać zwierzęta w nieodpowiednich warunkach. Widok, jaki zastał w jej domu, był dla niego wstrząsający.

Jak przekazywała fundacja Stukot, 11 kotów i 7 psów żyło w skrajnym brudzie, wśród stert śmieci, resztek jedzenia i zniszczonych przedmiotów. Zwierzęta były chore i wygłodzone.

- Te koty nie znały bezpieczeństwa. Nie znały czystej kuwety, pełnej miski ani spokojnego snu. Żyły w warunkach, które nie powinny spotkać żadnego zwierzęcia. Ich stan był fatalny, futra poruszały się od ilości robactwa. Łaziły po nich nawet karaluchy. Wychudzone, zabiedzone i chore zwierzęta zostały dosłownie wyłowione z tony śmieci, resztek, brudnych szmat i naczyń – relacjonowali członkowie organizacji.

Interwencja w Łochowie. Zwierzęta trafiły pod opiekę schroniska i fundacji

Widząc skalę zaniedbań, młodszy aspirant Robert Rybicki natychmiast podjął działania i zawiadomił odpowiednie służby.

- Zarówno te, którym nie jest obojętny los zwierząt, ale również inne mające w zakresie obowiązków zajęcie się sprawą właścicielki czworonogów. W efekcie inspektorzy Krajowego Inspektoratu Ochrony Zwierząt zabezpieczyli łącznie 18 zaniedbanych psów i kotów, które trafiły pod opiekę schroniska w Bydgoszczy – tłumaczy nadkom. Lidia Kowalska z bydgoskiej komendy.

Odebrane psy pozostały pod opieką schroniska w Bydgoszczy, natomiast dla kotów szybko znaleziono miejsca w fundacjach Arbuz, Kocia Dolina oraz Stukot, gdzie są bezpieczne.

Jak relacjonuje Stukot, to jednak dopiero początek ich leczenia i powrotu do zdrowia. Fundacja zadeklarowała dalsze wsparcie, obejmujące m.in. pokrycie kosztów leczenia i pierwszych wizyt weterynaryjnych części kotów. Pomoc trafiła także do fundacji Arbuz i Kocia Dolina w postaci karmy oraz żwirku. Dodatkowo Stukot zapewnia pełne wyposażenie i utrzymanie domu tymczasowego dla dwóch kotów.

Podziękowania dla Roberta Rybickiego! Policjant pokazał, czym jest ludzka empatia

Jak relacjonują autorzy listu, który trafił na skrzynkę mailową do komendanta, specjalne podziękowania należą się także funkcjonariuszowi, który jako pierwszy przybył do miejsca zamieszkania właścicielki zwierząt.

- Chciałabym podkreślić, że Pan Robert wykazał się nie tylko pełnym profesjonalizmem, ale przede wszystkim wyjątkową empatią i zrozumieniem dla cierpienia zwierząt. To, co zasługuje na szczególne wyróżnienie, to fakt, że Pan Robert nie ograniczył się jedynie do procedur. Aktywnie zaangażował się w pomoc i „walkę" o wsparcie dla właścicielki tych zwierząt, wykazując się ludzkim podejściem, które w dzisiejszych czasach spotyka się niezwykle rzadko – relacjonuje autorka wiadomości.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
exb vod 2 07.01.2025