Trwają szkolenia członków komisji i szykowanie lokali wyborczych. Przygotowania do wyborów parlamentarnych w Bydgoszczy idą pełną parą. Urzędników pytamy, na jakim są etapie. Szczegóły poniżej.
Jak zaznacza Agnieszka Jędrzejczak, koordynator wyborczy Miasta Bydgoszczy – chętnych do zasiadania w obwodowej komisji wyborczej było ok. 2 tysięcy, natomiast zasiadać w komisji może nieco ponad 1840 osób. W niektórych komisjach odbyło się losowanie. Niektórzy również rezygnują z funkcji ze względu na pracę. Dlatego miasto uzupełnia braki z listy niewylosowanych i rezerwowej.
- Jesteśmy już prawie na ostatniej prostej. Niektóre terminy się już kończą albo będą się kończyły w tym tygodniu, a więc pracy ma ewidencja ludności naszego urzędu. Jest bardzo duże zainteresowanie wyborami. My szykujemy już lokale wyborcze, szkolimy członków obwodowych komisji i robimy wszystko, by te wybory sprawnie były zorganizowane - mówi Agnieszka Jędrzejczak, koordynator wyborczy Miasta Bydgoszczy.
W tegorocznych wyborach są niezłe stawki – przekonują urzędnicy. 600 zł otrzymuje członek obwodowej komisji wyborczej, 700 zł zastępca i przewodniczący – 800 zł. Jednakże osoby funkcyjne mają więcej pracy i obowiązków w noc wyborczą. Po ustaleniu wyników muszą dalej spełniać swoją funkcję.
Jędrzejczak przypomina o ważnych terminach, o których bydgoscy wyborcy powinni pamiętać.
- Do 12 października cały czas możemy pobierać zaświadczenie do głosowania. Na podstawie takiego dokumentu będziemy mogli głosować w dowolnym lokalu obwodowej komisji wyborczej w Polsce, jak i za granicą. Tych zaświadczeń mamy już ponad 1700 wydanych w Bydgoszczy i cały czas jest duże zainteresowanie – dodaje Jędrzejczak.
Tylko do piątku, 6 października można zgłosić chęć głosowania przez pełnomocnika. Osoby z orzeczeniem o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności jeszcze mogą zgłosić się do bydgoskiego Urzędu Miasta.