Jowita Zielińska przepadła bez wieści na początku lipca 2024 roku. Ostatni raz widziano ją w Rojewie, gdy wracała rowerem z pracy. Do domu miała zaledwie kilometr, jednak nagle kontakt się urwał, a telefon zamilkł. Przez długi czas los 30-latki pozostawał nieznany. Przełom nastąpił w weekend 18-19 lipca 2026 roku, kiedy media poinformowały o znalezieniu w lesie ludzkich szczątków. Ze względu na inne ubranie niż to z dnia zaginięcia, pojawiły się podejrzenia, że zwłoki mogły zostać podrzucone. Czy kobieta była wcześniej więziona? Policja na razie nie udziela szczegółowych informacji. Nieoficjalnie wiadomo, że przy szczątkach zabezpieczono wisiorek należący do zaginionej. Decydujące będą wyniki badań DNA.
Wraz z nowymi doniesieniami, ożyły teorie na temat okoliczności śmierci Jowity Zielińskiej. Ponownie pojawił się wątek białego busa, o którym media wspominały na początku śledztwa. Jedna z mieszkanek opublikowała w sieci alarmujący wpis. Ostrzegała w nim przed tajemniczym kierowcą, który rzekomo śledził jej córkę aż pod sam dom, a następnie obserwował posesję z drogi głównej. Kobieta zgłosiła ten incydent policji.
Teściowie Jowity Zielińskiej ostrzegają: "Sytuacja nie jest normalna"
Internetowy wpis wywołał lawinę spekulacji. W początkowej fazie poszukiwań o białym minivanie zaparkowanym na leśnej polanie mówili również teściowie zaginionej. Szwagier Jowity zaapelował do sąsiadów o zachowanie ostrożności i zwrócenie uwagi na bezpieczeństwo dzieci. Wśród lokalnej społeczności zapanował strach.
- Sytuacja nie jest normalna, miejmy nadzieję, że policja szybko to wyjaśni i odpowiednie osoby zostaną zatrzymane, przynajmniej w celu przesłuchania. Sprawy się nakładają na siebie, co nie jest raczej zbiegiem okoliczności. Udostępniajmy te informacje, oby nic złego się już nie wydarzyło – napisał pan Sebastian.
Policji nie udało się wtedy ustalić tożsamości kierowcy. Być może wznowione śledztwo przyniesie przełom w tej kwestii. Zdaniem ekspertów ciało Jowity mogło zostać podrzucone, ponieważ wcześniej ten teren był dokładnie przeszukiwany. Komentatorzy sugerują, że jeśli to prawda, sprawca wykazał się wyjątkową bezczelnością, próbując pokazać śledczym swoją bezkarność. Postępowanie trwa.