Do tragedii doszło w niedzielę, 1 listopada. Tomasz Molka odszedł niespodziewanie w wieku 52 lat, co wywołało ogromne poruszenie zarówno wśród fanów ciężkiej muzyki, jak i w branży tatuażu. Jako pierwsi zmarłego artystę pożegnali w mediach społecznościowych pracownicy Studia Tatuażu Demolka Tat2, którego był właścicielem i pomysłodawcą.
„Jego nagłe odejście jest dla nas ogromnym wstrząsem i stratą, z którą trudno się pogodzić” – przekazali przedstawiciele studia.
Autorzy pożegnalnego wpisu zaznaczyli, że zmarły był dla nich kimś więcej niż tylko szefem i założycielem firmy. Zapamiętali go przede wszystkim jako oddango przyjaciela pomagającego innym w realizacji marzeń, który z wielką pasją rozwijał swój salon i jednoczył wokół siebie miłośników muzyki oraz sztuki zdobienia ciała.
„Pozostanie na zawsze częścią historii Studia Demolka” – napisali współpracownicy, kierując wyrazy współczucia do najbliższych i rodziny zmarłego. Zaapelowali przy tym o uszanowanie prywatności pogrążonych w żałobie i niezadawanie pytań o przyczyny zgonu.
Komunikat o odejściu Tomasza Molki wywołał lawinę pełnych emocji reakcji. Komentujący internauci zapamiętali go jako osobę niezwykle życzliwą, pełną energii i bardzo konkretną w działaniu.
W sieci pojawiło się wiele wyrazów wdzięczności i prywatnych historii związanych ze zmarłym.
„Tomek, zawsze miły i konkretny. Bardzo smutna wiadomość. Tym bardziej cieszą pamiątki, które pozostawił mi za uszami wiele lat temu. Pamiętam, że tak trudno było go przekonać...” – wspominała jedna z komentujących osób, podczas gdy inni internauci zwracali uwagę na jego niezwykłą odwagę oraz dobroć.
„Byłeś człowiekiem wielkiej dobroci i odwagi. Twoja przebojowość budowała nie tylko studio, ale prawdziwą społeczność. Kochałeś to, co robiłeś, i kochałeś ludzi - szczerze, bez maski” – napisano w kolejnym z opublikowanych wpisów.
Wśród licznych pożegnań znalazły się także słowa: „Legenda bydgoskiej sceny tatuażu. Bardzo smutna informacja. Spoczywaj w pokoju”.
Tomasz „Demolka” Molka grał w zespołach None, Flapjack i Sweet Noise
Sztuka tatuażu nie była jedynym obszarem, w którym realizował się zmarły artysta. Tomasz Molka spełniał się również jako perkusista i współzałożyciel powołanego do życia w 1999 roku bydgoskiego zespołu None. „Gazeta Wyborcza” przypomina, że w składzie tej grupy występowali także wokalista Bartosz „Chupa” Zawadzki oraz kojarzony z formacją Acid Drinkers gitarzysta Aleksander „Olass” Mendyk.
Jako muzyk Molka miał na swoim koncie także występy z takimi uznanymi na polskim rynku metalowym zespołami jak Sweet Noise oraz Flapjack.
Już 25 listopada Tomasz „Demolka” Molka świętowałby swoje 53. urodziny.