Nagła śmierć znanego muzyka i tatuażysty. Fani są w szoku

Z Bydgoszczy napłynęły tragiczne informacje. W wieku 52 lat odszedł Tomasz „Demolka” Molka, znany na polskiej scenie metalowej muzyk oraz ceniony tatuażysta. Artysta zakładał lokalną grupę None, a także współpracował z formacjami Sweet Noise i Flapjack. Wiadomość o jego śmierci przekazało założone przez niego Studio Tatuażu Demolka Tat2.

Płonący czerwony znicz. Na miniaturze Tomasz Molka. O śmierci muzyka z Bydgoszczy przeczytasz na Eska Bydgoszcz.
Autor: Studio Tatuażu Demolka Tat2 / Facebook

Do tragedii doszło w niedzielę, 1 listopada. Tomasz Molka odszedł niespodziewanie w wieku 52 lat, co wywołało ogromne poruszenie zarówno wśród fanów ciężkiej muzyki, jak i w branży tatuażu. Jako pierwsi zmarłego artystę pożegnali w mediach społecznościowych pracownicy Studia Tatuażu Demolka Tat2, którego był właścicielem i pomysłodawcą.

„Jego nagłe odejście jest dla nas ogromnym wstrząsem i stratą, z którą trudno się pogodzić” – przekazali przedstawiciele studia.

Autorzy pożegnalnego wpisu zaznaczyli, że zmarły był dla nich kimś więcej niż tylko szefem i założycielem firmy. Zapamiętali go przede wszystkim jako oddango przyjaciela pomagającego innym w realizacji marzeń, który z wielką pasją rozwijał swój salon i jednoczył wokół siebie miłośników muzyki oraz sztuki zdobienia ciała.

„Pozostanie na zawsze częścią historii Studia Demolka” – napisali współpracownicy, kierując wyrazy współczucia do najbliższych i rodziny zmarłego. Zaapelowali przy tym o uszanowanie prywatności pogrążonych w żałobie i niezadawanie pytań o przyczyny zgonu.

Komunikat o odejściu Tomasza Molki wywołał lawinę pełnych emocji reakcji. Komentujący internauci zapamiętali go jako osobę niezwykle życzliwą, pełną energii i bardzo konkretną w działaniu.

W sieci pojawiło się wiele wyrazów wdzięczności i prywatnych historii związanych ze zmarłym.

„Tomek, zawsze miły i konkretny. Bardzo smutna wiadomość. Tym bardziej cieszą pamiątki, które pozostawił mi za uszami wiele lat temu. Pamiętam, że tak trudno było go przekonać...” – wspominała jedna z komentujących osób, podczas gdy inni internauci zwracali uwagę na jego niezwykłą odwagę oraz dobroć.

„Byłeś człowiekiem wielkiej dobroci i odwagi. Twoja przebojowość budowała nie tylko studio, ale prawdziwą społeczność. Kochałeś to, co robiłeś, i kochałeś ludzi - szczerze, bez maski” – napisano w kolejnym z opublikowanych wpisów.

Wśród licznych pożegnań znalazły się także słowa: „Legenda bydgoskiej sceny tatuażu. Bardzo smutna informacja. Spoczywaj w pokoju”.

Tomasz „Demolka” Molka grał w zespołach None, Flapjack i Sweet Noise

Sztuka tatuażu nie była jedynym obszarem, w którym realizował się zmarły artysta. Tomasz Molka spełniał się również jako perkusista i współzałożyciel powołanego do życia w 1999 roku bydgoskiego zespołu None. „Gazeta Wyborcza” przypomina, że w składzie tej grupy występowali także wokalista Bartosz „Chupa” Zawadzki oraz kojarzony z formacją Acid Drinkers gitarzysta Aleksander „Olass” Mendyk.

Jako muzyk Molka miał na swoim koncie także występy z takimi uznanymi na polskim rynku metalowym zespołami jak Sweet Noise oraz Flapjack.

Już 25 listopada Tomasz „Demolka” Molka świętowałby swoje 53. urodziny.

Wyjątkowy grób gwiazdy „Hotelu Paradise” pod Bydgoszczą

ROLKI