Tragedia w Chełmnie. Miasto chce zapobiec kolejnym zatruciom czadem. Burmistrz zapowiada też wsparcie psychologiczne dla uczniów

2026-01-16 12:21

W mieszkaniu przy ul. Stare Planty w Chełmnie nie było czujnika czadu – ustalił reporter Radia Eska. Takie urządzenia mają niebawem pojawić się w Urzędzie Miasta do obioru dla mieszkańców, którzy otrzymali lokal od samorządu. Burmistrz Miasta, Mariusz Kędzierski zapowiedział także wsparcie psychologiczne w szkole, do których uczęszczały 11-letnia Nikola i 7-letnia Oliwia. „ Gdy ta informacja dotarła do szkoły, wzbudziła ogromny żal” – komentuje włodarz. Przypomnijmy, że zwłoki dziewczynek, ich brata oraz matki zostały znalezione w lokalu w czwartek, 15 stycznia. Rodzina prawdopodobnie zatruła się tlenkiem węgla.

Tragedia w Chełmnie. Miasto chce zapobiec kolejnym zatruciom czadem. Burmistrz zapowiada też wsparcie psychologiczne dla uczniów

i

Autor: Piotr Lampkowski / Super Express

Szkoła żegna Nikolę i Oliwię. Uczniowie dostaną wsparcie psychologiczne

Szkoła Podstawowa nr 1 w Chełmnie, do której uczęszczały Nikola i Oliwia, żegna swoje uczennice. Na zawsze pozostaniecie w naszej pamięci jako uśmiechnięte, szczere i radosne – napisano na stronie placówki. Jak zapowiedział burmistrz miasta, Mariusz Kędzierski w rozmowie z reporterem Radia Eska, uczniowie szkoły otrzymają wsparcie psychologiczne.

- Byłem na miejscu zdarzenia i widziałem, jaka jest sytuacja. Zdaję sobie sprawę z tego, jaka to jest tragedia dla dziadków, znajomych czy siostry tej pani, która zaczadziła się w tym mieszkaniu. Nie przypominam sobie, żeby tragedia tej skali miała u nas miejsce. Szczególnie, że bohaterami – mówiąc kolokwialnie – tego zdarzenia są dzieci. Tym bardziej, że dzieci te były sympatyczne, wspaniale wychowane i dobrze się uczyły. Gdy ta informacja dotarła do szkoły, wzbudziła ogromny żal. Dlatego też skierowana została tam pomoc psychologiczna – informuje Mariusz Kędzierski, burmistrz Chełmna.

Znicze pod kamienicą. Tragedię odkryto po zgłoszeniu siostry 31-latki

W piątek, 16 stycznia, pod kamienicą, w której na parterze mieszkała 31-letnia Zuzanna wraz z dziećmi, pojawiły się znicze. To właśnie w tym miejscu doszło do tragedii. Przypomnijmy, że w czwartek, 15 stycznia, około godz. 17 siostra Zuzanny zadzwoniła pod numer 112. Powiadomiła służby, że od poniedziałku (12 stycznia) nie ma żadnego kontaktu z kobietą, a dziewczynki nie pojawiają się w szkole.

Gdy strażacy wyważyli drzwi i weszli do mieszkania, znaleźli ciała całej czwórki. Pomiary tlenku węgla, potocznie nazywanego czadem, wykazały bardzo wysokie stężenie tego groźnego gazu. Nadal nie wiadomo dokładnie, kiedy doszło do śmierci rodziny. Sprawą zajmuje się prokuratura.

Miasto chce udostępnić czujniki czadu. Burmistrz: „ludzi trzeba było namawiać”

Ważne jest, aby mieszkańcy mieli świadomość zagrożenia, jakie niesie ze sobą czad – zwraca uwagę włodarz miasta. Zapowiada też, że miasto zamierza zakupić takie urządzenia i udostępnić je mieszkańcom.

- Nie będzie to pierwsza tego typu akcja, bo już kilkukrotnie robiliśmy akcje zakupu czujek. Ludzie to odbierali, lecz niestety trzeba było ich do tego namawiać, tłumaczyć, że jest to bardzo ważne dla zdrowia i życia. Z ostatniego rzutu, z ostatniej akcji jeszcze jedna taka czujka została. Mam niemalże pewność, że po tym zdarzeniu te czujki będą obierane dużo dużo sprawniej. Taką czujkę będą mogli odebrać mieszkańcy substancji mieszkaniowej, zatem osoby, które otrzymały mieszkanie od miasta. Prywatni właściciele kamienic, budynków, którzy wynajmują mieszkańcom lokale powinni zaopatrzyć je we własnym zakresie. Oni nie dzielą się z miastem czynszem, który pobierają od lokatorów – zaznacza Mariusz Kędzierski.

Jak informuje „Super Express”, sekcja zwłok czteroosobowej rodziny została wyznaczona na poniedziałek, 19 stycznia. Tragedia wstrząsnęła lokalną społecznością. Sąsiedzi bardzo ciepło wspominają 31-latkę i nie kryją ogromnego żalu.

- Zawsze taka uśmiechnięta była. Szczęścia nie miała do mężczyzn, a o dzieci dbała jak tylko mogła. Widywaliśmy, jak chodzili z pieskiem na spacer. Te dziewczynki takie uśmiechnięte chodziły – mówią reporterowi „Super Expressu” sąsiedzi.

- W szkole, do której dziewczynki uczęszczały miał już miejsce apel. Wszystko zostało wytłumaczone uczniom. Dowiedzieli się oni, dlaczego koleżanka nie usiądzie już z nimi w ławce – dodaje burmistrz, Mariusz Kędzierski.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
EXB wstęp 16.01.2026