Stella utopiła bliźniaki i ułożyła je do snu. Ogromna tragedia wstrząsnęła Bydgoszczą

2026-02-23 5:43

W jednym z mieszkań przy ulicy Kanałowej w Bydgoszczy doszło do tragedii, która do dziś budzi grozę. Stella F., zmagająca się z potężnym kryzysem psychicznym, odebrała życie swoim sześciotygodniowym synom. Pozornie idealne życie rodziny legło w gruzach w ciągu jednej chwili.

Dramat rozegrał się w zadbanej kamienicy przy ulicy Kanałowej dokładnie 10 lutego 2020 roku. Z zewnątrz życie Stelli F. wyglądało na idealne – miała kochającego męża, córkę i przestronne mieszkanie. Radość w rodzinie zapanowała ponownie 23 grudnia 2019 roku, gdy na świat przyszli bliźniacy, Szczepan i Wincenty. Nikt nie przypuszczał jednak, że kobieta toczy wewnętrzną walkę z potężnym przeciwnikiem. Młoda matka cierpiała na głęboką depresję poporodową, która nasiliła się, gdy jej partner musiał wrócić do pracy po wykorzystaniu urlopu.

Pozostawiona sama w domu kobieta dopuściła się czynu, który trudno zrozumieć. Utopiła swoich sześciotygodniowych synów w wanience. Po dokonaniu zbrodni wykonała wstrząsający gest – ubrała martwe dzieci w nowe ubranka i ułożyła w łóżeczkach, pozorując ich sen. Następnie sama targnęła się na swoje życie, połykając dużą dawkę leków i popijając je winem.

Zaniepokojony mąż i interwencja sąsiadki

Koszmar odkryła sąsiadka, którą o sprawdzenie mieszkania poprosił zaniepokojony brakiem kontaktu mąż Stelli. Kobieta weszła do lokalu i natychmiast wezwała służby ratunkowe. Niestety, dla niemowląt było już za późno – mimo godzinnej reanimacji chłopcy zmarli. Ratownikom udało się natomiast ocalić matkę bliźniaków. Płukanie żołądka uratowało ją przed śmiercią.

Śledczy zlecili szczegółowe badania psychiatryczne, aby ustalić stan zdrowia kobiety w momencie tragedii. Początkowa opinia okazała się niewystarczająca, dlatego prokuratura wystąpiła o uzupełniającą ekspertyzę. Ostateczny werdykt biegłych nie pozostawił wątpliwości: Stella F. była całkowicie niepoczytalna w chwili zabójstwa dzieci. Zamiast do więzienia, trafiła na leczenie w zamkniętym oddziale psychiatrycznym. Rocznica śmierci Szczepana i Wincentego stanowi bolesne memento o niszczycielskiej sile depresji.

Chciał przeprosić ukochaną, włamał się do kwiatomatu. Policja pokazała nagranie