Zakończyły się poszukiwania berneńczyka z Bydgoszczy. Suczka odnalazła się... pod Poznaniem, 120 km od domu

2026-01-16 11:20

Berneński pies pasterski, którego szukała cała Bydgoszcz odnalazł się cały i zdrowy – informuje „Express Bydgoski”. Berneńczyk był poszukiwany od początku grudnia ubiegłego roku. We wtorkową noc (13 stycznia) organizatorzy akcji „Zagubiony Berneńczyk Bydgoszcz” poinformowali w mediach społecznościowych o szczęśliwym finale poszukiwań. Pies został zabezpieczony 120 km od domu - pod Poznaniem i - co dla wielu było zaskoczeniem – okazał się suczką. Szczegóły poniżej.

Zakończyły się poszukiwania berneńczyka z Bydgoszczy. Suczka odnalazła się... pod Poznaniem, 120 km od domu

i

Autor: Zagubiony Berneńczyk Bydgoszcz/ Facebook

Pierwsze zgłoszenia pojawiły się 6 grudnia. Pies wciąż zmieniał miejsce

Pierwsze sygnały o berneńczyku biegającym samotnie po Bydgoszczy pojawiły się już na początku grudnia 2025 roku. Pies był widywana nie tylko w Śródmieściu, ale także w okolicznych miejscowościach, m.in. w Osielsku i Łochowie. Zwierzę niemal bez przerwy przemieszczało się z miejsca na miejsce i nie dawało się do siebie podejść. Ostrzegano, że pies jest nieufny wobec obcych, a nieprzemyślana próba złapania go może skończyć się ucieczką albo niebezpieczną reakcją.

W mediach społecznościowych powstała specjalna grupa „Zagubiony Berneńczyk Bydgoszcz”, na której internauci przez kolejne tygodnie publikowali zgłoszenia, zdjęcia i informacje o miejscach, w których widziano zwierzę. W akcję włączyło się ponad tysiąc osób.

„Nie gonić, nie łapać, nie wołać”. Organizatorzy ostrzegali przed pochopnymi reakcjami

Osoby koordynujące akcję wielokrotnie podkreślały, że to nie jest pies, którego można po prostu zawołać, pogłaskać czy złapać „na ręce”. Wręcz przeciwnie – nieprzemyślane działanie mogło doprowadzić do kolejnej ucieczki albo do zachowania wynikającego ze strachu.

Organizatorzy tłumaczyli, że zwierzę funkcjonuje w tzw. trybie przetrwania: jest zmęczone, zestresowane i reaguje instynktownie. W takich warunkach nawet łagodny pies może kłapnąć zębami – nie z agresji, ale z lęku. Dlatego od początku apel był jasny: nie gonić, nie wołać, nie próbować schwytać psa samodzielnie, a każdą obserwację zgłaszać odpowiednim osobom.

Szczęśliwy finał pod Poznaniem. Suczka przeszła ponad 120 kilometrów

O powodzeniu akcji poszukiwawczej koordynatorzy działań poinformowali we wtorek, 13 stycznia. Berneńczyk został w końcu zabezpieczony. Jak informują organizatorzy, zwierzę odpoczywa już w cieple i ma pełny brzuch. W najnowszym oświadczeniu zamieszczonym na grupie „Zagubiony Berneńczyk Bydgoszcz” przekazano również ważną informację – odnaleziony pies okazał się suczką.

- Jej stan zdrowia na ten moment nie budzi niepokoju, dlatego wizyta weterynaryjna odbędzie się za kilka dni, gdy troszkę odpocznie po ostatnich przeżyciach. Jest wystraszona, ale nie reaguje agresją; w nocy zjadła, napiła się, zachowała czystość; jest już po pierwszym spacerze na zamkniętym terenie, zabezpieczona długą linką prowadzoną przez opiekuna, zaopatrzona w nadajnik GPS – czytamy na Facebooku.

Jak wynika z relacji, w trakcie tygodni poszukiwań suczka przebyła ponad 120 kilometrów. W efekcie została znaleziona w niewielkiej miejscowości pod Poznaniem.

Tysiące ludzi zaangażowanych i wsparcie fundacji. „Dziękujemy za każdy gest”

Organizatorzy akcji podkreślają, że bez pomocy mieszkańców oraz szerokiego zaangażowania internautów finał mógłby wyglądać zupełnie inaczej. W działania włączyło się ponad tysiąc osób, które przesyłały zgłoszenia, udostępniały komunikaty i przekazywały informacje o kolejnych obserwacjach psa.

W podziękowaniach pojawiło się również wsparcie Fundacji Trop Warszawa, która pomogła w działaniach prowadzących do szczęśliwego zakończenia poszukiwań. Jak zaznaczono, liczył się każdy gest – od jednego zgłoszenia po aktywny udział w poszukiwaniach.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
Barwy szczęścia. Zakochany Mirek zrobi Justynie scenę zazdrości. Zobaczy ją z innym!