Spis treści
Tragiczny finał ucieczki 19-latka. Policja wezwała pogotowie
Na początku 2024 roku syn pani Małgorzaty z nieustalonych dotąd powodów rzucił się do ucieczki przed grudziądzkimi policjantami. W trakcie forsowania płotu poważnie zranił się o ostry element ogrodzenia. Funkcjonariusze oswobodzili 19-latka i natychmiast wezwali pomoc medyczną. Jadąca na miejsce ekipa pogotowia otrzymała komunikat radiowy sugerujący, że pacjent może być pod wpływem substancji odurzających i wykazywać agresję. Po transporcie na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Grudziądzu nastolatek zmarł.
Nagrania z kamer obnażyły prawdę o zachowaniu medyków
Sprawa śmierci Olka mogłaby pozostać niewyjaśniona, gdyby nie zapisy z kamer nasobnych funkcjonariuszy oraz ratowników medycznych. Zarejestrowany materiał dowodzi, że nastolatek nie przejawiał agresji. W ambulansie desperacko prosił o ratunek, skarżąc się na duszności. Śledczy ustalili, że w odpowiedzi spotkał się z poniżaniem i szarpaniem. Już w lecznicy doszło do nieprawidłowej intubacji, zaniechano także wykonania badania USG uszkodzonego uda. Krótko po tych wydarzeniach 19-latek zmarł.
Tragiczna śmierć wywołała poruszenie w lokalnej społeczności, a znajomi zmarłego zorganizowali marsz pamięci. Sprawa, która wciąż budzi ogromne kontrowersje, ostatecznie trafiła przed wymiar sprawiedliwości – właśnie ruszył proces trzech oskarżonych medyków.
Lista zaniedbań w akcie oskarżenia. Lekarze mogą poddać się karze
Sformułowany akt oskarżenia w sposób precyzyjny wymienia błędy popełnione przez personel medyczny. Sławomirowi B., pełniącemu funkcję kierownika zespołu ratownictwa medycznego, zarzuca się zignorowanie obowiązku zebrania wywiadu medycznego. Mężczyzna miał również zaniechać oględzin miejsca zdarzenia oraz ran pacjenta, a w trakcie transportu do szpitala nie podał mu tlenu.
Z kolei Maksim D., pełniący obowiązki rezydenta na SOR, nie przeprowadził u poszkodowanego badania USG uda ani nie dokonał samodzielnej oceny jego stanu zdrowia. Trzeci z oskarżonych, lekarz anestezjolog Marek O., odpowie za dopuszczenie do błędnej intubacji pacjenta. Wszystkim oskarżonym grozi kara pozbawienia wolności do pięciu lat. Jak nieoficjalnie ustalił "Super Express", medycy biorą pod uwagę możliwość dobrowolnego poddania się karze.