Zuzanna i troje dzieci zginęli przez czad. Szokujące szczegóły tragedii w Chełmnie. Dziewczynek od kilku dni nie było w szkole

Wracamy do tragedii, do której doszło w Chełmnie. Czteroosobowa rodzina zginęła w wyniku zatrucia tlenkiem węgla. W poniedziałek, 12 stycznia, na parterze kamienicy w śródmieściu miasta zmarła 31-letnia kobieta oraz trójka jej dzieci. Jak ustalił reporter „Super Expressu”, dwie dziewczynki — 7-letnia Oliwia i 11-letnia Nikola — nie pojawiały się w szkole, a kontakt z ich matką, Zuzanną, był zerwany. Dopiero w czwartek, 15 stycznia, zaniepokojona siostra kobiety zadzwoniła pod numer 112. Szczegóły poniżej.

Tragedia w Chełmnie. Matka i troje dzieci zmarli przez czad

Do dramatycznych wydarzeń doszło w poniedziałek, 12 stycznia, w jednej z kamienic w centrum Chełmna (woj. kujawsko-pomorskie). W mieszkaniu na parterze dwupiętrowego budynku matka oraz trójka jej dzieci ponieśli śmierć w wyniku zatrucia tlenkiem węgla.

Sprawa wyszła na jaw dopiero kilka dni później. W czwartek (15 stycznia), tuż po godz. 17:00, policjanci z Chełmna otrzymali zgłoszenie z WCPR. Kobieta, która zadzwoniła na numer alarmowy, poinformowała, że od dłuższego czasu nie ma kontaktu z siostrą, a dzieci nie pojawiają się w szkole.

Na miejsce natychmiast skierowano patrol. Ponieważ pod adresem przy ul. Stare Planty nikt nie otwierał drzwi, wezwano straż pożarną. Strażacy od razu użyli czujników, które wykazały znacznie przekroczone normy tlenku węgla w mieszkaniu.

- Po wejściu do mieszkania wewnątrz znaleziono ciała nieżyjących czterech osób: 30-letniej kobiety oraz jej dzieci: dwóch dziewczynek w wieku 11 i 7 lat oraz 2-letniego chłopca. O zdarzeniu powiadomiono prokuratora, który przybył na miejsce – informuje mł. insp. Monika Chlebicz, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Komendy Policji w Bydgoszczy.

Nie było z nimi kontaktu od dni. W mieszkaniu znaleziono ciała matki i trojga dzieci

Jak ustalił reporter „Super Expressu”, dwoje z trojga dzieci od poniedziałku, 12 stycznia, nie pojawiało się w szkole, a kontakt z ich 31-letnią mamą, Zuzanną, nagle się urwał. Dopiero w czwartek, 15 stycznia, zaniepokojona siostra kobiety zadzwoniła na numer 112.

Gdy strażacy weszli do mieszkania, ich oczom ukazał się dramatyczny obraz. W łóżkach leżały dzieci — 7-letnia Oliwia, 11-letnia Nikola i 2-letni Mikołaj. Matkę znaleziono na korytarzu. W lokalu przebywał również pies.

Pomiary wykazały bardzo wysokie stężenie tlenku węgla, co świadczyło o skrajnie niebezpiecznych warunkach. Wszystko wskazuje na to, że życie ofiar zgasło w krótkim czasie.

- Wstępne ustalenia wskazują na możliwe zatrucie tlenkiem węgla. Ostateczną przyczynę śmierci ustali prokuratorskie śledztwo – dodaje mł. insp. Monika Chlebicz.

Czad znów zebrał śmiertelne żniwo. Służby ostrzegają i apelują o czujniki

Ta tragedia to kolejne, bolesne przypomnienie, jak niebezpieczny potrafi być tlenek węgla. Służby podkreślają, że czad — nazywany „cichym zabójcą” — w sezonie grzewczym stanowi realne zagrożenie i co roku prowadzi do dramatów w domach i mieszkaniach.

W związku z tym strażacy i inne służby apelują o montowanie czujników tlenku węgla w każdym lokalu. Takie urządzenia mogą w porę ostrzec domowników o obecności trującego gazu, dając czas na ewakuację i wezwanie pomocy. Przypominają również o konieczności regularnego serwisowania pieców, kotłów oraz kominków, a także o tym, by nie korzystać z niesprawnych urządzeń grzewczych w zamkniętych pomieszczeniach.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
Kolejowa przebudowa Katowic. Przed nami dobre zmiany dla mieszkańców