jubileusz

Bydgoszczanka skończyła 100 lat. W PRL-u zwiedziła Rosję, Armenię, Gruzję i do dziś tamta wyprawa rozpala jej emocje

2024-06-25 8:15

Pani Irena urodziła się 4 maja 1924 roku jako najstarsza z siedmiorga rodzeństwa w rolniczej rodzinie. Kiedy po wojnie wróciła do Polski, zamieszkała w Bydgoszczy i została pielęgniarką. To w pracy poznała przyszłego męża. Z Hilarym przeżyła 64 lata.

Pani Irena z Bydgoszczy skończyła 100 lat. Pół życia była pielęgniarką

Bydgoszczanka, Irena Rychlicka, świętowała wspaniały jubileusz.

  • W młodości troszczyła się o potrzebujących pomocy.
  • Teraz zajmują ją hafty i inne artystyczne pasje oraz literatura podróżnicza. 
  • Z nestorką, która została uhonorowana marszałkowskim medalem Unitas Durat Palatinatus Cuiaviano-Pomeraniensis, spotkała się przewodnicząca sejmiku województwa Elżbieta Piniewska.

100-letnia bydgoszczanka kocha wyprawy, samotnie wybrała się do Rosji

Pani Irena to odważna kobieta, której niestraszne były samotne wyprawy. Do dziś jej emocje rozpala szczególnie ta jedna, na wschód. Wciąż opowiada o tym, co zobaczyła i czego doświadczyła, kiedy w latach 80. ubiegłego wieku wybrała się do Rosji, Armenii i Gruzji. Jej wiedza o najróżniejszych zakątkach świata, ta zbiera podczas wypraw i ta z książek oraz atlasów, robi wrażenie. Zwłaszcza, jesli wyobrazimy sobie (bo na pierwszy rzut oka tego nie widać!), że wiosną skończyła 100 lat.

- Przyszła na świat 4 maja 1924 roku w Bzowie (powiat świecki) jako najstarsza z siedmiorga dzieci Józefy i Nikodema Szmeltelów - opisuje Beata Krzemińska, rzeczniczka Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego. - Rodzice pani Ireny prowadzili gospodarstwo rolne. W 1941 roku cała rodzina została wywieziona na roboty przymusowe do niemieckiej miejscowości niedaleko Hanoweru.

Pani Irena wspomina ten czas jako trudny, ale nie beznadziejny, mając pewnie na uwadze to, jak potoczyły się wojenne losy znajomych.

- Praca nie była lekka, jak to prace w polu przy żniwach, jednak trzeba przyznać, że nie byliśmy tam źle traktowani, głodu nie zaznaliśmy - opowiada pani Irena.

Po powrocie do Polski zdobyła zawód pielęgniarki. Zamieszkała w Bydgoszczy, gdzie podjęła pracę w gabinecie lekarskim przyzakładowego ambulatorium. Tam poznała swojego męża, Hilarego Henryka Rychlickiego. Dwa lata później wzięli ślub, jako małżeństwo przeżyli 62 lata. W 2012 roku owdowiała. Od sześciu lat jest mieszkanką Domu Pomocy Społecznej w Inowrocławiu.

Wianki 2024 w Krakowie. Warsztaty plecenia wianków
Listen on Spreaker.