Referendum w Ciechocinku. Spór o biogazownię
Aż dwóch burmistrzów w Kujawsko-Pomorskiem ma powody do obaw. Przed nimi referenda, które zdecydują o ich dalszych losach. W Ciechocinku mieszkańcy ocenią pracę Jarosława Jucewicza. Inicjatorzy akcji referendalnej zarzucają włodarzowi jednego z najpopularniejszych kurortów w Polsce, że ten ignoruje głos mieszkańców. Chodzi przede wszystkim o budowę biogazowni w okolicach tężni.
- Odkąd ja tu mieszkam, nic się nie zmieniło. Oprócz tego, że puścili pociągi - zaznacza mieszkanka.
- Na pewno Ciechocinek gorzej wygląda niż kiedyś. Jest bardziej zaniedbany. Nie wiem jednak czy wybiorę się na to referendum. Cały czas się zastanawiam - zaznacza druga.
- Głosowałam na tego burmistrza i nie wydaje mi się, żeby był najgorszy. Nie mam do niego żadnych zarzutów - komentuje mieszkanka.
Główny powód tego referendum jest już nieaktualny – odpowiada burmistrz w rozmowie z reporterem Radia Eska. - Ze spokojem czekam na werdykt mieszkańców – mówi burmistrz Ciechocinka Jarosław Jucewicz w rozmowie z Radiem Eska.
- My robimy swoje, zmierzyłem się z jedenastoma kontrkandydatami w 2022 roku, wygrałem wybory pewnie w 2024 roku. Mam nadzieję, że jeden sporny zalążek nie zmieni tego, że miasto jest dobrze zarządzane - mówi Jarosław Jucewicz, burmistrz Ciechocinka.
Tym powodem jest plan budowy biogazowni, z którego burmistrz się wycofał.
Gniewkowo głosuje wcześniej. W tle likwidacja szkół
Referendum w sprawie odwołania burmistrza odbędzie się 24 maja. Dużo szybciej, bo w najbliższą niedzielę (19 kwietnia) do urn pójdą mieszkańcy Gniewkowa, którzy mają za złe plany likwidacji szkół.
- Dzieci się nam rodzi coraz mniej i właściwie jedynym głównym powodem zamiaru likwidacji tych szkół jest demografia. Po prostu na to nie będzie miał żaden burmistrz wpływu - zaznacza burmistrz Ilona Wodniak-Kuraszkiewicz, burmistrz Gniewkowa w rozmowie z Radiem Eska.
Do referendum podchodzę ze spokojem i pokorą - dodaje burmistrz Ilona Wodniak-Kuraszkiewicz, burmistrz Gniewkowa.