Mówi o nich cała Polska! Były policjant z Ukrainy i pan Grzegorz z Bydgoszczy uratowali dziewięcioletnie dziewczynki z lodowatej wody

W sobotę, 10 stycznia, w Bydgoszczy pod dwiema bawiącymi się dziewięciolatkami załamał się lód, a dzieci wpadły do lodowatej wody. Tylko natychmiastowa reakcja przypadkowego przechodnia sprawiła, że nie doszło do tragedii. Bydgoska policja ponownie apeluje o rozwagę i przypomina, że zimowe zabawy na zamarzniętych akwenach mogą zakończyć się dramatem. O sprawie zrobiło się głośno w całej Polsce także dzięki bohaterom zdarzenia — byłemu policjantowi z Ukrainy oraz panu Grzegorzowi, którzy pomogli uratować dziewczynki. Szczegóły poniżej.

Mówi o nich cała Polska! Były policjant z Ukrainy i pan Grzegorz z Bydgoszczy uratowali dziewięcioletnie dziewczynki z lodowatej wody

i

Autor: pixabay, Łukasz Litewka/ Facebook

9-latki wpadły do wody! Szybka reakcja świadka uratowała im życie

W sobotę, 10 stycznia, w Bydgoszczy doszło do groźnego zdarzenia. Dwie dziewięcioletnie dziewczynki wpadły do lodowatej wody po tym, jak pod nimi załamał się lód. Na szczęście wszystko zauważył przechodzień, który pomógł dzieciom wydostać się na brzeg.

Jak informowaliśmy wcześniej, dramat rozegrał się rano w rejonie Kanału Bydgoskiego, w pobliżu śluzy nr 5. W rozmowie z naszą redakcją mł. bryg. Karol Smarz z bydgoskiej straży pożarnej przekazał, że ze względu na powagę zgłoszenia na miejsce skierowano pięć zastępów straży, w tym specjalistyczną grupę ratownictwa wodno-nurkowego. Pierwszy zastęp dotarł już po czterech minutach od wezwania, jednak wtedy sytuacja była już opanowana.

- Jak ustalili policjanci, przechodzący obok mężczyzna zauważył tę sytuację i niezwłocznie udzielił im pomocy, pomagając im wyjść na ląd. Dwie dziewięcioletnie dziewczynki trafiły do swojego miejsca zamieszkania pod opiekę ojca – tłumaczył Jakub Skrzypek z bydgoskiej komendy policji w rozmowie z Radiem Eska.

Ich wspólna akcja ratunkowa to wzór bohaterstwa. Policjant z Ukrainy i bydgoski emeryt uratowali dziewczynki

Dzięki natychmiastowej reakcji przechodnia dziewczynki zostały wyciągnięte z lodowatej wody i bezpiecznie znalazły się na brzegu. Nie było też potrzeby hospitalizacji, ponieważ pomoc przyszła niemal od razu. Jak podawał profil Bydgoszcz 998 w mediach społecznościowych, sytuacja była wyjątkowo groźna. W miejscu, gdzie bawiły się dziewięciolatki kanał jest dość głęboki, a niska temperatura mogła błyskawicznie doprowadzić do wychłodzenia organizmów dzieci.

Na szczęście tym razem nie doszło do tragedii. Ogromną rolę odegrali pan Oleksandr z Ukrainy oraz bydgoski emeryt, pan Grzegorz, którzy byli na miejscu w chwili zdarzenia. To dzięki ich pomocy dziewczynkom nic się nie stało. Postawę obu mężczyzn publicznie pochwalił w internecie polityk i znany działacz społeczny, Łukasz Litewka.

- Okazało się, że to były policjant, Pan Oleksandr. Nie zastanawiał się ani moment, po prostu ruszył na pomoc. Dziewczynki były już po szyję w wodzie. Mężczyzna trzeźwo myśląc użył gałęzi i sam wpadł do wody, ryzykując własne życie. Po chwili do pomocy przystąpiła kolejna osoba - pisze z uznaniem Łukasz Litewka, polityk i znany działacz społeczny.

- Jako Bydgoszczanin, dziękuję panu Ołeksandrowi.Nie pozwólmy ruskiej propagandzie podważyć solidarności polsko-ukraińskiej wobec wroga, który zagraża obu naszym narodom - to z kolei słowa wicepremiera Radosława Sikorskiego.

"Zacząłem krzyczeć, by pomógł". Oleksandr z Ukrainy zawołał do pomocy pana Grzegorza

Oleksandr Bolotow w przeszłości pracował w ukraińskiej policji, a do Bydgoszczy trafił po wybuchu wojny w Ukrainie. W chwili zdarzenia znajdował się na moście, gdy zauważył, że dzieje się coś niepokojącego. Najpierw lód załamał się pod jedną z dziewczynek, a chwilę później pod drugą. Były policjant szybko zorientował się też, że na miejscu jest jeszcze jeden dorosły świadek.

- Zacząłem krzyczeć, by pomógł. On od razu zaczął biec w naszym kierunku. To był taki starszy mężczyzna - relacjonował Ukrainiec w rozmowie z dziennikarzem "Expressu Bydgoskiego".

Pan Grzegorz przekazał swój szalik, który został użyty jako lina ratunkowa. Udało się wyciągnąć obie dziewczynki.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
Bydgoszcz znów najlepsza! Ponad 270 osób wiosłowało dla WOŚP