Ruszyła zbiórka na pomoc w leczeniu Arka
Sport od zawsze stanowił sens życia Arka. W przeszłości reprezentował barwy polskich i zagranicznych klubów piłkarskich. Obecnie jest zawodnikiem drużyny Czarni Nakło, a na co dzień pracuje w administracji zakładu karnego w Potulicach. Oprócz tego z pasją prowadzi indywidualne zajęcia piłkarskie dla najmłodszych adeptów futbolu.
Jego koszmar rozpoczął się pod koniec 2025 roku, kiedy to u matki mężczyzny zdiagnozowano chorobę nowotworową. Wtedy też u sportowca zaczęły występować pierwsze niepokojące dolegliwości bólowe w okolicach szyi, które początkowo zlekceważył. Sytuacja drastycznie pogorszyła się w marcu 2026 roku z powodu uciążliwej infekcji. Mężczyznę męczyły wysoka gorączka, uporczywy kaszel i skrajne osłabienie, na które nie działały żadne antybiotyki. 9 marca został przyjęty na oddział pulmonologiczny, gdzie przeszedł szczegółową diagnostykę. Dzień później usłyszał diagnozę, która na zawsze zmieniła jego codzienność.
- Dostałem druzgocącą diagnozę: guz śródpiersia, chłoniak Hodgkina. Czułem się tak, jakby ktoś uderzył mnie prosto w twarz. Świat się zatrzymał - relacjonuje. Początkowy etap po diagnozie był dla niego okresem głębokiego kryzysu. Głównym filarem wsparcia w tych trudnych chwilach okazała się jego narzeczona Wiktoria oraz syn Czarek.
Aktualnie mężczyzna oczekuje na kolejne specjalistyczne badania w bydgoskim Centrum Onkologii, gdzie zapadną ostateczne decyzje dotyczące dalszego postępowania. Ze względu na fakt, że guz nie nadaje się do usunięcia chirurgicznego, lekarze wstępnie zakwalifikowali go do leczenia chemioterapią i immunoterapią. Sportowiec nie traci nadziei na to, że kiedyś znów wybiegnie na murawę, poprowadzi treningi z dziećmi i wróci do normalnego życia zawodowego. Terapia wymaga jednak potężnych nakładów finansowych, dlatego zdecydował się wystosować publiczny apel o wsparcie.