Rolnicy nie kryją żalu po decyzji prezydenta Bydgoszczy. Chodzi o zablokowany protest. „Poprosiłem o rozmowę”

2026-01-08 14:55

Sznur ciągników miał w czwartek, 8 stycznia wjechać do Bydgoszczy. Na protest rolników nie zgodził się jednak prezydent miasta, Rafał Bruski. Choć organizatorzy odwołali się od tej decyzji, sąd ją podtrzymał. Rolnicy zapewniają, że manifestacja miała być pokojowa i nie kryją żalu do władz miasta. Szczegóły poniżej.

Rolnicy nie kryją żalu po decyzji prezydenta Bydgoszczy. Chodzi o zablokowany protest. „Poprosiłem o rozmowę”

i

Autor: D. Witt

Rolnicy rozczarowani postawą prezydenta Bydgoszczy ws. protestu

W czwartek, 8 stycznia do Bydgoszczy miało wjechać ponad 150 ciągników. Organizatorzy protestu zapewniają, że zgromadzenie miało być pokojowe i bezpieczne dla wszystkich. Jednak na wjazd rolników do miasta nie zgodził się prezydent Bydgoszczy, a sąd podtrzymał jego decyzję.

- Przykro nam, że prezydent miasta bez żadnej rozmowy z nami natychmiast odrzucił ten pomysł. Złamał naszym zdaniem fundamentalną zasadę demokracji. Zgłoszenie opiewało na 150 traktorów. Chcieliśmy spotkać się z prezydentem. Poprosiłem o rozmowę. Dodzwoniłem się do asystentki prezydenta. Obiecała, że oddzwoni w piątek, jednak żadnego odzewu nie było - mówi Jan Kaźmierczak ze Stowarzyszenia Obrony Praw Rolników, Producentów i Przetwórców Rolnych.

Chodziło o bezpieczeństwo i uniknięcie paraliżu

Prezydent Bydgoszczy nie pozwolił na protest ze względów bezpieczeństwa – tłumaczyła jego rzeczniczka Marta Stachowiak w rozmowie z Radiem Eska.

- W ocenie prezydenta zajęcie przez 150 traktorów z osprzętem i całej szerokości jezdni ulic Jagiellońskiej, Marszałkowskiej, Focha i Bernardyńskiej z zamiarem zablokowania ciągu komunikacyjnego oraz kilkukrotny przejazd kolumny ciągników spowodowałby całkowity paraliż tych dróg – tłumaczy Marta Stachowiak, rzecznik prasowy prezydenta Bydgoszczy.

Rolnicy z Kujawsko-Pomorskiego zapowiadają, że w piątek, 9 stycznia dołączą do ogólnopolskiego protestu w Warszawie. Rolnicy sprzeciwiają się umowie UE–Mercosur, która umożliwia wolny handel między Unią Europejską a częścią państw Ameryki Południowej. Ich zdaniem to zagrożenie dla polskiego rolnictwa.

Wojewoda Kujawsko-Pomorski o umowie UE–Mercosur

- Uspokajam rolników. Stanowisko rządu jest jednoznaczne. Polska jest przeciw umowie UE–Mercosur. Ja rozumiem prawo rolników do protestu. Jeśli będą w gotowości to oczywiście będę z nimi rozmawiał. Rada Ministrów podjęła oficjalną uchwałę o byciu przeciw umowie Mercosur i tutaj nie ma mowy o warunkach – mówi Michał Sztybel, Wojewoda Kujawsko-Pomorski.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
Rozbierają wieżę spalonego kościoła w Lublinie. Dzwon jest już bezpieczny