Śmierć w jednym z mieszkań. Domowy obiad zakończył się dramatem

2026-02-26 12:12

Służby ratunkowe interweniowały w jednym z bloków w Barcinie, gdzie doszło do śmiertelnego nieszczęśliwego wypadku. Życie 78-letniej kobiety zostało przerwane po tym, jak zachłysnęła się posiłkiem. Mimo błyskawicznego przyjazdu medyków i podjętej reanimacji, seniorki nie udało się uratować. Sprawą zajmują się teraz śledczy.

Policja, karetka

i

Autor: Pixabay.com

Do tragicznych scen doszło w środowe popołudnie, 25 lutego, w lokalu mieszkalnym zlokalizowanym przy ulicy Lotników w Barcinie. Bydgoski oddział Telewizji Polskiej przekazał, że służby odebrały dramatyczne wezwanie jeszcze przed godziną 16:30. Z treści zgłoszenia wynikało, że przebywająca w mieszkaniu kobieta doznała nagłego zatrzymania krążenia po tym, jak nieszczęśliwie zakrztusiła się spożywanym obiadem.

Doniesienia o tej smutnej interwencji zostały oficjalnie zweryfikowane przez służby. Fakt prowadzenia działań ratunkowych potwierdził oficer prasowy straży pożarnej z Komendy Powiatowej w Żninie.

Dyspozytor skierował do akcji strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w Barcinie oraz zastęp z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Żninie. Okazało się jednak, że wozy bojowe dotarły na ulicę Lotników chwilę później niż medycy. Jako pierwsi w mieszkaniu poszkodowanej pojawili się ratownicy z pogotowia, którzy niezwłocznie przystąpili do walki o życie pacjentki.

Zespół medyczny natychmiast rozpoczął zaawansowaną resuscytację krążeniowo-oddechową, starając się pomóc 78-letniej kobiecie. Niestety, mimo ogromnego wysiłku ratowników nie zdołano przywrócić funkcji życiowych u seniorki. Obecny na miejscu zdarzenia lekarz zmuszony był stwierdzić zgon.

Gdy akcja ratunkowa dobiegła końca, w mieszkaniu zjawili się funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Żninie. Dalsze postępowanie w tej sprawie nadzoruje miejscowy prokurator. Śledczy zajmą się teraz szczegółowym wyjaśnieniem przebiegu zdarzenia, choć wstępne oględziny sugerują, że doszło do nieszczęśliwego, losowego wypadku.

Podpalił Pawła i patrzył jak płonie