7032 zapałki poszły w ruch! Pan Przemysław stworzył niezwykły prezent dla tenisisty

Siedem tysięcy trzydzieści dwie zapałki oraz siedemset sześćdziesiąt godzin mrówczej pracy zaowocowały stworzeniem niezwykłego podarunku dla znanego polskiego tenisisty. Przemysław Kozłowski, niepełnosprawny artysta, przygotował unikatową rakietę z zapałek dla Kamila Majchrzaka. Mężczyzna pragnie osobiście przekazać swoje dzieło sportowcowi i apeluje o wsparcie w nawiązaniu kontaktu.

Artysta Przemysław Kozłowski z rakietą z zapałek. Obok na wstawce zbliżenie dzieła. O pasji przeczytasz na Eska Bydgoszcz.
Autor: Świat Zapałek Przemysława Kozłowskiego / Facebook

Twórca od przeszło ćwierćwiecza konstruuje niepowtarzalne prace, wykorzystując do tego celu wyłącznie zapałki. Jego najnowszy projekt został zadedykowany specjalnie dla Kamila Majchrzaka. Misternie wykonana rakieta powstawała powoli, zapałka po zapałce, w zaciszu domowej pracowni artysty.

– Ta rakieta jest dla Kamila Majchrzaka. Zrobiłem ją dla niego, dlatego że jest fantastycznym sportowcem i jeszcze lepszym człowiekiem o wielkim sercu. Jak po meczu widziałem, jak obchodzi się z ludźmi, że wszystkich przyjął, którzy chcieli zrobić sobie z nim zdjęcie, zdobyć autograf czy porozmawiać. Nikogo nie pominął

Powyższe słowa Przemysław Kozłowski wypowiedział podczas wywiadu udzielonego telewizji TVP Bydgoszcz. Twórca postanowił również skorzystać z potęgi internetu i skierował swoją prośbę bezpośrednio do adresata prezentu, publikując wpis w mediach społecznościowych.

„Kamil Majchrzak odezwij się proszę zrobiłem dla Ciebie rakietę tenisową z 7032 zapałek zajęło mi to 760 godzin, ale warto było bo jesteś fantastycznym sportowcem o wielkim sercu”

Warto wspomnieć, że to nie pierwsza rakieta stworzona przez tego artystę dla gwiazdy sportu. Wcześniej podobne dzieło trafiło w ręce Igi Świątek. Wówczas, w rodzinnym domu pana Przemysława w Słupowie, podarunek odebrała przedstawicielka najlepszej polskiej tenisistki. W dowód wdzięczności artysta otrzymał piłkę tenisową z paryskiego turnieju Roland Garros, ozdobioną podpisem samej mistrzyni.

Przemysław Kozłowski na co dzień przebywa w gminie Sicienko, gdzie od ponad dwudziestu pięciu lat oddaje się swojej pasji tworzenia z zapałek. Efekty jego benedyktyńskiej pracy docierały już w najdalsze zakątki świata. Jego bożonarodzeniowe szopki trafiły do rąk tak osobistości jak papież Franciszek w Watykanie czy królowa Kamila w Wielkiej Brytanii, którym przekazywał je osobiście.

Ta bydgoska ulica zachwyca. Tu warto spojrzeć w górę!

ROLKI