Uczniowie znaleźli pornografię na szkolnym tablecie w Kruszynie
Do tego incydentu doszło 18 czerwca w Szkole Podstawowej im. kard. Stefana Wyszyńskiego w Kruszynie. Z informacji przekazanych przez „Gazetę Pomorską” wynika, że dzieci w świetlicy dostały do dyspozycji tablety. Jeden z młodszych uczniów natknął się na pliki pornograficzne i od razu zawiadomił opiekunów. Prokuratura Rejonowa w Nakle nad Notecią wszczęła dochodzenie w tej sprawie.
Szef nakielskiej prokuratury, prok. Piotr Glanc, potwierdził „Gazecie Pomorskiej”, że toczy się postępowanie, jednak ze względu na dobro śledztwa odmówił podania szczegółowych informacji na ten temat.
Prokurator zaznaczył ponadto, że na tę chwilę nikt nie usłyszał zarzutów. Dodał także, że dotychczas zebrane dowody wskazują, iż nie doszło do celowego pokazania dzieciom tego typu materiałów. Sytuację określono raczej jako wynik braku należytej ostrożności.
Dyrektorka szkoły w Kruszynie o zwolnieniu pracownika
Mimo to, konsekwencje służbowe wyciągnięto błyskawicznie. Małgorzata Wojnowska, pełniąca funkcję dyrektora placówki, przekazała, że jeden z technicznych pracowników został natychmiast odsunięty od pracy, a obecnie nie figuruje już na liście zatrudnionych w szkole.
Zaraz po ujawnieniu zdarzenia podjęłam decyzję o odsunięciu jednego z pracowników obsługi technicznej od wykonywania obowiązków. Zresztą ta osoba już nie pracuje w naszej szkole – powiedziała dyrektor w rozmowie z „Gazetą Pomorską”.
Dyrektorka podkreśliła, że szkoła od razu powiadomiła policję, Urząd Gminy Sicienka i Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy. Przyznała też, że faktycznie były to treści pornograficzne. Jednocześnie stanowczo zdementowała plotki, jakoby na tablecie znajdowała się pornografia dziecięca.
Samo zdarzenie kwalifikujemy jako naruszenie bezpieczeństwa dzieci i traktujemy poważnie, zresztą podjęliśmy wszelkie wymagane kroki, informując o sprawie odpowiednie organy – podkreśliła dyrektor szkoły. Śledztwo w sprawie nadal trwa, a prokuratura wyjaśnia wszystkie okoliczności tego niepokojącego incydentu.
Według ustaleń „Pomorskiej”, cała sytuacja mogła mieć miejsce, ponieważ jeden z pracowników nie wylogował się ze swojego dysku w chmurze na urządzeniach. W rezultacie dzieci uzyskały dostęp do prywatnych plików oraz historii przeglądania. Gdy o sprawie zrobiło się głośno w internecie, rodzice zaczęli zadawać wiele pytań. Szkoła zorganizowała specjalne spotkanie, by rozwiać wątpliwości i wytłumaczyć całe zdarzenie.